http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Amerykanin w rękach Pjongjangu

mak
2009-12-30, ostatnia aktualizacja 2009-12-29 19:31

Amerykański duchowny wtargnął do Korei Północnej w nadziei przywrócenia wolności w najbardziej zamkniętym państwie świata

Koreańczycy nie ujawnili póki co tożsamości zatrzymanego, podali jedynie, że mężczyzna posługujący się paszportem USA wtargnął 24 grudnia na terytorium Korei Północnej i jest przesłuchiwany przez odpowiednie służby.

Ale członkowie Kościoła Wspólnota Życia w Chrystusie w Tucson w stanie Arizona nie mają wątpliwości, że to ich pastor Robert Park. Od pewnego czasu szykował się do męczeńskiej według jednych, a według innych samobójczej misji w Korei Północnej. Przewodnicy doprowadzili go do brzegu rzeki Tumen dzielącej Chiny i Koreę Północną i sfilmowali, jak ją przekracza. Nie jest to trudne, bo w paru miejscach rzeka zamienia się w strumień, a w dodatku nie widać na niej żadnych drutów czy straży granicznej. Co roku rzekę przekracza tysiące ludzi szukających w Chinach pożywienia i pracy. Nikt nie udaje się jednak do Korei Północnej, gdzie panuje głód i morderczy reżim.

Według otoczenia pastora Parka ukazał mu się Bóg i powiedział, że ma on przynieść wolność i odkupienie Korei Północnej. Pastor zabrał list do dyktatora Kim Dzong Ila, w którym domaga się zamknięcia obozów, uwolnienia więźniów politycznych i przestrzegania praw człowieka.

- Jestem obywatelem amerykańskim - wołał Park, przekraczając granicę. - Niosę wam miłość Boga. Jego towarzysze usłyszeli na chińskim brzegu po jakimś czasie głosy, prawdopodobnie północnokoreańskich pograniczników.

Park jest trzecim obywatelem USA zatrzymanym w tym roku za przekroczenie granicy. W sierpniu byłemu prezydentowi Billowi Clintonowi udało się wywieźć z Pjongjangu po interwencji u Kim Dzong Ila dwie dziennikarki Laurę Ling i Eune Lee zatrzymane w kwietniu na granicy Chin i Korei Północnej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':