http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Piękni dwudziestoletni (i przedsiębiorczy)

Aleksandra Lewińska
2010-01-01, ostatnia aktualizacja 2009-12-29 15:10

Chcę być bogaty, dlatego nie poszedłem na etat

Łukasz Frydel, właściciel Księgarni Kibica Sendsport w Krakowie
Fot. Tomasz Wiech
Łukasz Frydel, właściciel Księgarni Kibica Sendsport w Krakowie
ZOBACZ TAKŻE
Dlaczego nie etat?

Spytałam 40 przedsiębiorców do trzydziestki, dlaczego pogardzili etatami i założyli firmę.

Bo chcieli dowiedzieć się, ile są warci.

- Bo żeby iść na etat, to trzeba mieć jaja: pobudki o szóstej rano, harowanie dla kogoś i nadzieja, że na starość utrzyma cię ZUS. Wolne żarty!

Bo już w przedszkolu nie mówili: będę strażakiem, ale: będę biznesmenem.

Bo nie cierpią, gdy się nimi dyryguje.

Bo pracują, kiedy chcą (czyli prawie non stop).

- Bo na etacie tracisz czas: żeby być kimś, musisz się zasiedzieć na kilka lat i dopiero jak masz staż, masz głos.

Bo własna działalność to niezależność i większe pieniądze.

Bo sami chcą decydować, czym się zajmą, a które zlecenia odrzucą.

Bo na etacie czuli, że potrafią więcej niż ich szef.

Własna firma to przygoda, a etat - stateczność.

Bo chcą, by za usługę klient dziękował im, nie ich przełożonym.

Bo tak młodym ludziom nikt na etacie nie zapłaci przyzwoicie.

- Bo uwielbiam dawać pracę!!! Szukać takich, co wsiądą do łódki i popłyną razem ze mną.

Bo przyszedł kryzys i ich CV nikt nawet nie czytał.

Ostatnie miesiące to prawdziwa eksplozja przedsiębiorczości. Badania Eurobarometru pokazują, że blisko połowa młodych Polaków chce mieć własną firmę.

Panna Lu: Na etacie się zmęczyłam

Lu jest fotografką. Ma 24 lata. I rzeczywiście jest panną. Mieszka w Szczecinie. Używa pseudonimu, od kiedy wrzuciła pierwsze zdjęcie do sieci. We wrześniu nazwała nim swoją firmę. Ale do dziś nie szarżuje z nazwiskiem. Bo zbyt banalne. Promuje się więc jako Lu, przedstawia jako Lu, tylko gdy podpisuje umowę i ściska klientowi dłoń, cicho bąknie, że tak w ogóle to Bąk Karolina jest.

Tuż po studiach (Akademia Sztuk Pięknych w Poznaniu) dostała etat w sklepie internetowym. Wytrzymała chwilę. - Zmęczyłam się. Tyle pracy, tyle zleceń, wolnych sobót coraz mniej. Nie starczało czasu na robienie zdjęć. Rozdrabniałam się. I jeszcze ciągłe pretensje, że niechlujem jestem. Wyjście było jedno: własny biznes.

Źródło: Duży Format
  • 122 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    130 głosów