http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bohater made in Poland

Roman Pawłowski
2010-01-01, ostatnia aktualizacja 2009-12-29 13:15

Sprzątaczka z supermarketu. Gej. Znerwicowany nauczyciel. Złodziej. Bezdomny imigrant. Anarchista z blokowiska. Ocalała z pogromu Żydówka. Wszyscy zagrali w teatrze


Fot. Dariusz Górajski
"Dzień świra" Marka Koterskiego, reż. Piotr Ratajczak (Teatr Współczesny...
Niemiec i Polak

Niemiecki jubiler i polski złodziej leżą razem na szpitalnym łóżku. Jeden jest żywy, drugi martwy. To znaczy nie do końca martwy: serce Polaka bije w ciele Niemca. Można powiedzieć, że teraz żyją wspólnym życiem.

Jak się spotkali? Zwyczajnie, podczas napadu na sklep z biżuterią. Złodzieje z Polski wjechali skradzionym autem w witrynę. Robili to wcześniej setki razy. Zabierali złoto, srebro i brylanty i wracali do swych półdzikich miast.

Ale tego dnia było inaczej. Z okna wychylił się właściciel i zastrzelił jednego ze złodziei,

24-letniego chłopaka. Po chwili jubiler sam znalazł się na krawędzi życia i śmierci, kiedy jego serce przestało bić.

Chirurdzy nawet się ucieszyli: dawca i biorca przyjechali do szpitala razem tą samą karetką. Kłopoty zaczęły się, kiedy jubiler się ocknął i usłyszał, że będzie miał polskie serce.

- Nein! - zakrzyknął - Nie macie niemieckiego? Szwedzkiego? Angielskiego, holenderskiego albo chociaż włoskiego?

- Przykro nam. Teraz to wszystko idzie ze Wschodu - odpowiedzieli chirurdzy.

- Całe życie człowiek płaci podatki, składki, ubezpieczenia i potem coś takiego... Jak ja będę wyglądał, jak spojrzę ludziom w oczy - biadolił jubiler. - A kto to w ogóle jest ten dawca?

- Był... studentem - wypalił jeden z lekarzy. - Tak, studiował germanistykę - podchwycił drugi.

- A to dobrze, to bardzo dobrze - ucieszył się jubiler. - Wszyscy tam powinni studiować germanistykę. Szkoda, że wcześniej tego nie robili. Ach, gdyby mieli dostęp do Goethego, to komunizm by się nie przyjął - westchnął i na powrót stracił przytomność.

Transplantacja zakończyła się sukcesem. Polskie serce w niemieckiej piersi zaczęło pracować. Tylko jego dawny właściciel nie mógł pogodzić się ze stratą. Poprosił swoją duszę o parę godzin, aby odwiedzić człowieka, któremu uratował życie.

Teraz dawca i biorca leżą obok siebie i gadają. O czym? A o czym może rozmawiać polski złodziej i niemiecki jubiler? O samochodach oczywiście. O beemce siedemsetce, mercedesie S, passacie, golfie trójce.

No i o wojnie, tego tematu między Polakiem i Niemcem nie da się uniknąć.

- Babka pamiętała, że byliście eleganccy. Kiedy jechaliście swoimi samochodami, to powiewały wam białe szaliki. Nigdy nie widziała białych szalików - mówi złodziej.

- Jechaliśmy zapewne na wschód. Tam, gdzie wieczne śniegi, i szaliki miały nam służyć za kamuflaż - mówi jubiler.

- Kradliście kury - mówi złodziej.

- O nie, kury kradli Ruscy - oponuje jubiler.

- Babcia mówiła, że wy najpierw, a Ruscy dopiero potem to, co zostało.

- Nie do wiary... kury - dziwi się jubiler.

Źródło: Duży Format
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':