Raport nadesłany z warszawskiej centrali opatrzono klauzulą "do użytku wewnętrznego". Dotyczył oglądalności programów lokalnych na Pomorzu. - Z badania wynika, że wielu audycji nikt nie ogląda. Zero widzów - relacjonuje jeden z członków rady programowej
TVP Gdańsk. - Wyniki są dramatyczne - dodaje inny. - Od poniedziałku 30 listopada do niedzieli 6 grudnia cztery z siedmiu porannych wydań flagowego programu informacyjnego nie były oglądane przez nikogo. Badanie przeprowadzono, opierając się na danych z odbiorników telemetrycznych ustawionych na telewizorach. W kraju wyniki opierają się na informacjach z tysięcy takich urządzeń, na Pomorzu liczącym ok. 2,2 mln mieszkańców jest ich 100.
- Mała ilość urządzeń to główny powód słabych wyników. Niemożliwe, by nikt nie oglądał naszej telewizji - przekonuje b. poseł PiS Andrzej Liss, przewodniczący rady. - Zresztą badania są rzeczą wtórną. Trzeba przywrócić finansowanie mediów publicznych z abonamentu, bo nam
telewizja umrze.
Liss przypuszcza, że "pewnym grupom prywatnej finansjery" zależy na likwidacji ośrodków regionalnych, a wyniki oglądalności mają temu celowi sprzyjać.
- Do wyników ustosunkujemy się za kilka dni - mówi Andrzej Białoskórski, który zastępuje dyrektora ośrodka przebywającego na urlopie. - Mogę powiedzieć, że dane mówiące o zerowej oglądalności są niewiarygodne. Za mała próba.
Ale nie cały raport dla Białoskórskiego jest niewiarygodny: - Proszę zwrócić uwagę, że główne wydania "Panoramy" miały w tym czasie widownię od 50 do 120 tys., bo takie szacunki płyną z tych badań.
- Sprawa jest poważna, bo choć próbę badania mamy za małą, to ludzie nie wiedzą, co i kiedy nadaje nasz ośrodek. Ramówka jest uzależniona od tego, co narzuci centrala - TVP Info - ocenia Michał Trowski (PO) z rady programowej. Inny członek rady Michał Rachoń (PiS) wskazuje, że skoro wyniki badań oglądalności są niewiarygodne, to telewizja nie ma danych o swoich odbiorcach: - Telewizja nie wie, kto ją ogląda. W związku z tym nie może tych ludzi zapytać, co chcieliby widzieć na antenie.
14-osobowa rada programowa TVP Gdańsk pełni funkcję doradczą dla dyrekcji. O miejsca w radzie zabiegają dla swoich członków partie polityczne. W obecnym składzie jest m.in. czterech działaczy PiS, po jednym z PO,
SLD,
PSL,
LPR i Samoobrony.