http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jedna rocznica "S", dwa komitety honorowe?

ape, pap
2009-12-28, ostatnia aktualizacja 2009-12-28 07:48

Wałęsa odmawia "Solidarności" udziału w komitecie honorowym obchodów 30. rocznicy Sierpnia '80. - Myślę, że to ja zaproszę obecną "Solidarność" - powiedział.

Janusz Śniadek
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Janusz Śniadek
Lech Wałęsa
Fot. Dominik Werner / Agencja Ga
Lech Wałęsa
Jubileusz przypada na przyszły rok. NSZZ "S" zaplanował już na 30 sierpnia okolicznościowy zjazd działaczy w hali Olivia w Gdańsku. To tu 1981 r. odbył się I zjazd "Solidarności", a w 2005 r. zjazd poświęcony 25. rocznicy powstania związku. Na przyszłoroczne uroczystości zaproszeni mają być uczestnicy dotychczasowych zjazdów i przedstawiciele zagranicznych central związkowych.

Pod koniec listopada przewodniczący "S" Janusz Śniadek informował, że już zaprosił Lecha Wałęsę do udziału w komitecie honorowym obchodów jubileuszu.

- Bez Wałęsy celowość takiego komitetu stoi pod znakiem zapytania - mówił. Wymieniał także prymasa Józefa Glempa, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka, marszałka Senatu Bogdana Borusewicza oraz byłego przewodniczącego związku Mariana Krzaklewskiego.

Śniadek zapewniał też, że rozmowy z Wałęsą już się rozpoczęły. Tymczasem pierwszy przywódca "S" powiedział wczoraj, że odmówił Śniadkowi i nie wyklucza, że utworzy własny komitet honorowy obchodów.

Zdaniem Wałęsy obecna "S" to "fragmentaryczna organizacja", w porównaniu z tą z lat 80. Dlatego nie ma moralnego mandatu, aby organizować komitet honorowy ani obchody 30-lecia powstania związku.

"S" liczy teraz ok. 700 tys. członków. Kiedy w 1990 r. Wałęsa jako jej przewodniczący został prezydentem Polski, do związku należało 1,6 mln osób.

Lech Wałęsa ma też pretensje do aktualnych działaczy związkowych, że za późno odeszli od udziału w polityce. - W swoim czasie nie posłuchano mnie i nie zwinęliśmy sztandarów - mówi. - To jest inny związek, nawet może lepszy od mojego, ale jest tak daleko inny, że nie może zabierać prawa do historii.

Według Wałęsy możliwe jest, iż inicjatywę powołania komitetu honorowego przejmie Europejskie Centrum Solidarności kierowane przez o. Macieja Ziębę.

Ale Janusz Śniadek ciągle liczy na to, że uda mu się przekonać Wałęsę.

- Polska zasługuje na godne obchody. Waśnie polityków, a jest nim przecież Lech Wałęsa, nie mogą i nie powinny zatruć atmosfery przyszłorocznego święta - powiedział.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':