"Polscy politycy są na pierwszej linii walki z rosyjskim imperializmem. Ale przyczyną tego jest chęć budowy własnego imperium" - twierdzi organ prasowy administracji prezydenta Aleksandra Łukaszenki.
Według "7 dniej" właśnie w celu budowy imperium Polska przyjęła ustawę o Karcie Polaka i rozdaje ją rodakom mieszkającym na terenie byłego ZSRR. W ten sposób Warszawa ma tworzyć wśród Polaków poczucie podwójnej lojalności, bo nadanie Karty jest prawie jak nadanie obywatelstwa.
„Kresy Wschodnie stały się »ideą fix « polskiej polityki. Elita sąsiedniego państwa bije doktrynami, artykułami i oświadczeniami o szczególnej misji Polski” - pisze „7 dniej”. „W nazistowskich Niemczech też początkowo uzasadniano ekspansję właśnie potrzebą opieki nad mniejszością niemiecką w innych państwach. (...) Hitlerowcy też wprowadzili specjalne legitymacje dla swoich volksdeutschów”.
Karta Polaka to dokument potwierdzający przynależność do narodu polskiego. Uprawnia do otrzymania bezpłatnej polskiej wizy, podjęcia pracy i prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce. Ubiegający się o Kartę musi dowieść polskiego pochodzenia i wykazać się znajomością języka polskiego.
Mińsk od samego początku była przeciwny Karcie Polaka, ale wiosną 2008 r. Łukaszenka nieoczekiwanie oświadczył, że dokument nie jest zagrożeniem dla Białorusi. Od tego czasu żadnych negatywnych reakcji na wydawanie Karty Polaka nie było. Problem Karty i rzekomych agresywnych planów Polski nieoczekiwanie wrócił na łamy rządowych mediów w ostatnich dniach.
- W otoczeniu Łukaszenki są ludzie, którzy mają kompleks Polski i uważają Warszawę za wrogie centrum, skąd należy spodziewać się agresywnej ekspansji Zachodu. Dlatego ten temat powraca - powiedział "Gazecie" białoruski politolog Roman Jakauleuski.
Źródło: Gazeta Wyborcza