http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polański przerywa milczenie

bart
2009-12-27, ostatnia aktualizacja 2009-12-27 17:28

Roman Polański poprzez jednego ze swoich francuskich przyjaciół przekazał list otwarty do opinii publicznej. Jest to pierwsze publiczne wystąpienie od 26 września, gdy został aresztowany w Szwajcarii, do której przyjechał odebrać nagrodę za całokształt twórczości

Roman Polański
Fot. GENSEREK EDUARD AP
Roman Polański
- Byłem mile zaskoczony liczba listów z wyrazami poparcia i współczucia. Przychodziły od sąsiadów, Szwajcarów i ludzi z całego świata. Chciałbym by każdy z nich wiedział jak zamkniętego w celi człowieka wzmacnia na duchu, gdy w porannej poczcie dostaje się wyrazy ludzkiej solidarności. W najciemniejszych chwilach przynosiły mi nadzieję - napisał Roman Polański w liście do francuskiego filozofa Bernarda Henry'ego Levy. List, który natychmiast opublikowano w internecie to pierwsza oficjalna wypowiedź reżysera od jego aresztowania przez szwajcarską policję pod koniec września. Reżyser jest od 31 lat poszukiwany listem gończym przez Amerykanów za seks z 13-latką.

W liście Polański o tej sprawie nie wspomina nawet słowem. Reżyser od miesiąca mieszka w swojej posiadłości w Gstaad. Do czasu decyzji w sprawie jego ekstradycji do USA nie wolno mu jej opuszczać.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':