"Na ironię", bo Kochanowski mocno krytykował rząd i minister zdrowia Ewę Kopacz za działanie w sprawie wirusa świńskiej grypy, który pojawił się w Polsce. Na początku grudnia
złożył nawet doniesienie do prokuratury na minister Kopacz. Ocenił, że nie dopełniła ona obowiązków i stworzyła niebezpieczeństwo powszechnego zagrożenia epidemią grypy A/H1N1. Bo nie zapewniła szczepionek osobom z grupy podwyższonego ryzyka i nie zgodziła się na sprzedaż szczepionek w aptekach.
Kopacz tłumaczyła, że decyzję o zakupie szczepionek musi poprzedzić wiedza o wynikach badań klinicznych nad skutkami ich przyjmowania. Chciała też, by producenci szczepionek wzięli odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo.
Rzecznik zachorował, ale według ostatnich informacji Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny
grypa w Polsce słabnie. W trzecim tygodniu grudnia na terenie Polski zarejestrowano 38 tys. 824 zachorowania i podejrzenia zachorowań na grypę. Zmarło 13 osób, u których potwierdzono zakażenie wirusem A/H1N1. Dla porównania - w drugim tygodniu grudnia odnotowano prawie 72 tys. przypadków grypy. Na początku tego miesiąca było ich ponad 96 tys., a pod koniec listopada prawie 134 tys.
Według epidemiologów, możliwe są jeszcze dwie fale wzmożonych zachorowań na grypę - po świątecznych spotkaniach i za dwa - trzy miesiące.