http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Szwedzkie feministki zaprzęgają seks do polityki

Jacek Pawlicki
2009-12-24, ostatnia aktualizacja 2010-08-11 18:00

Feministki są lepsze w seksie. Taki slogan ma zachęcić Szwedów do pochylenia się nad ideologią partii feministek i być może - zagłosowania na nią w wyborach w przyszłym roku


Fot. www.imagesource.com
SERWISY
Szwecja słynie z przestrzegania praw kobiet z wyjątkową determinacją. Dzięki tzw. polityce pozytywnej dyskryminacji blisko 50 proc. deputowanych w parlamencie to kobiety. Blisko 80 proc. kobiet jest aktywnych zawodowo, powszechne są urlopy tacierzyńskie dla ojców. To w Szwecji artystki kręcą feministyczne porno za publiczne pieniądze. A pewien ojciec postanowił udowodnić, że dzięki odpowiedniej stymulacji on też może karmić niemowlę piersią (nie może).

Zaszczepiony przez socjaldemokratów i akceptowany przez wszystkie partie głównego nurtu feminizm jest na fali wschodzącej od 20-30 lat. Ale ten społeczny fenomen nie przekłada się na siłę polityczną. Liberalne i egalitarne społeczeństwo szwedzkie szanuje feministki, ale gdy idzie głosować, wybiera tradycyjne partie.

Dlatego też powstała w 2005 r. Inicjatywa Feministyczna to największy w Szwecji polityczny niewypał ostatnich czasów. Mimo wielkiego zainteresowania i rozgłosu w mediach, jaki zyskała, wciąż odgrywa marginalne znaczenie. Wciąż nie ma posłów w parlamencie.

Ale feministki się nie poddają. Chcą wystartować i przełamać złą passę w wyborach do Riksdagu we wrześniu 2010 - w poprzednich w 2006 r. FI zyskała ledwie 0,68 proc. I to mimo występów w kampanii feministek znanej amerykańskiej aktorki Jane Fondy. W wyborach do Parlamentu Europejskiego w czerwcu było trochę lepiej (2,2 proc.), ale i tak za mało, by któraś z feministek dostała mandat do Strasburga.

Dlaczego w krainie feminizmu ludzie nie głosują na feministki? Zdaniem ekspertów działaczki bujają w obłokach, a Szwedki są bardzo praktyczne. Zamiast pomóc np. kobietom pracującym w sektorze publicznym, które zarabiają dużo mniej niż mężczyźni na tych samych stanowiskach, działaczki FI prowadziły walkę z instytucją małżeństwa, proponując wprowadzenie w jego miejsce tzw. aktu kohabitacji.

W opinii wielu Szwedów Inicjatywa Feministyczna słynie z politycznej woltyżerki. Ten stereotyp potwierdza najnowsza kampania partii, którą pilotuje w internecie pełen (gwałtownego momentami) seksu klip wideo zatytułowany "Feministki robią to lepiej" . W ten sposób FI chce zwrócić uwagę na siebie i sprawę, o którą walczy. Jednym ze środków dotarcia do wyborców ma być m.in. sprzedaż ścierek kuchennych z hasłem o wyższości feministycznego seksu i instrukcją, że pomogą w "wytarcia starych, zakurzonych norm".

Oprócz ścierek można jeszcze kupić T-shirty i torby z odpowiednim nadrukiem. - To idealny prezent na Gwiazdkę - tłumaczą aktywistki.

- Chcemy, aby ludzie dowiedzieli się, że równość płci i lepszy seks mają ze sobą ścisły związek - wyjaśnia rzeczniczka Inicjatywy Feministycznej Veronica Svärd. Mówiąc o wyższości feministycznego seksu nad tradycyjnym, FI powołuje się na bliżej niesprecyzowane amerykańskie badania. Według tychże partnerzy, którzy sprawiedliwiej dzielą swoje role są bardziej zadowoleni ze swego pożycia seksualnego niż pozostałe pary.

Svärd przekonuje, że w kampanii nie chodzi tylko o polityczny marketing, ale "wywołanie dyskusji o rolach odgrywanych przez różne płcie". Przy okazji FI chce zwalczyć pokutujący w kraju stereotyp, że feministki nie lubią seksu - to mit, który sam nie zniknie, choć nie ma niczego na jego poparcie.

Najnowsza kampania feministek niezbyt podoba się komentatorom i komentatorkom. Elin Grelsson skrytykowała ją w tabloidzie "Expressen" pisząc: "W świecie Inicjatywy Feministycznej seks to synonim uprawiania miłości przez pary heteroseksualne, w których każdy z partnerów jest równy i nie ma dominacji. Jako taki seks ideał wyklucza zbyt wielu ludzi i jest tak samo zły dla sprawy wyzwolenia seksualnego jak wtłaczanie poszczególnych płci w ich role".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 124 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    96 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':