Ks. Bońkowski od 20 lat pracował w parafii w Międzyrzeczu we wschodniej części Grodzieńszczyzny. Jest również kapelanem Polskiego Harcerstwa na Białorusi. Jemu oraz dwóm innym wydalonym księżom nie pomogła interwencja biskupa grodzieńskiego Aleksandra Kaszkiewicza.
- Białoruskie władze poradziły nam, by wyjechać do Polski i stamtąd ponownie złożyć wniosek o pozwolenie na pracę. To jedyne ustępstwo po interwencji biskupa. Uważam jednak, że to tylko wymówka - mówił Bońkowski.
W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy stosunki pomiędzy reżimem Aleksandra Łukaszenki a Kościołem katolickim uległy poprawie. W kwietniu białoruski prezydent odwiedził Watykan i spotkał się z
papieżem Benedyktem XVI. Prowadzone są prace nad konkordatem.
To wszystko nie spowodowało jednak zmiany stosunku władz do polskich księży na Białorusi, których z roku na rok jest coraz mniej - dziś 161, podczas gdy w 2007 r. było ich 181.
Dwa lata temu ówczesny wicepremier Aleksander Kasiniec stwierdził, że już wkrótce na Białorusi, gdzie mieszka od ok. 400 tys. Polaków, w ogóle nie będzie polskich księży.