http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

W CBA wice miał klawe życie

wrób
2009-12-22, ostatnia aktualizacja 2009-12-22 20:17

Ernest Bejda i Maciej Wąsik, dwaj zastępcy byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, otrzymali od niego w latach 2006-09 premie sięgające razem blisko 130 tys. zł.

Ernest Bejda
Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Ernest Bejda
Pierwszy informację o premiach podał wtorkowy "Super Ekspres". Wąsik dostał w sumie 64,1 tys. zł, Bejda - 63,1 tys. zł. Jakie były motywy Kamińskiego, CBA nie ujawnia.

Sprawdziliśmy, że uznaniowe nagrody w CBA otrzymuje się za "znaczące wyniki", "wykonywanie zadań w szczególnie trudnych warunkach", "wymagających znacznego zaangażowania" lub "dokonanie czynu świadczącego o odwadze". Daty przyznania najwyższych premii zastanawiająco zbiegają się z realizacją najgłośniejszych operacji CBA, np. afery gruntowej czy korupcyjnej sprawy posłanki Beaty Sawickiej.

Obaj wiceszefowie CBA po 15 tys. zł ekstra otrzymali w sierpniu 2009 r., tuż przed ujawnieniem premierowi sprawy lobbingu wokół ustawy o grach uderzającej w polityków PO Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego. Przypadek?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 1
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    58 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':