http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Parytet w Sejmie, na razie w tylko podpisach

Renata Grochal
2009-12-22, ostatnia aktualizacja 2009-12-21 20:34

- Mądre partie, którym na sercu leży godność kobiet i mężczyzn, poprą parytety. A partie skundlone nie - mówi prof. Wiktor Osiatyński, członek komitetu obywatelskiego Czas na Kobiety.

Podpisy pod projektem ustawy o parytetach
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Podpisy pod projektem ustawy o parytetach
GALERIA ZDJĘĆ
"Kobiety dla Polski, Polska dla kobiet" z takim hasłem na chorągiewkach szła wczoraj ulicami Warszawy kilkudziesięcioosobowa manifestacja zwolenników parytetu. Kolorowy korowód szedł do Sejmu z pudłami pełnymi podpisów osób popierających ustawę o parytecie.

Zwolennicy parytetu złożyli w Sejmie obywatelski projekt ustawy, pod którym podpisało się ponad 120 tys. Polaków. - Na trzy kobiece podpisy miałam jeden męski - mówiła nam Agnieszka Graff, feministka i publicystka. - Parytet to jednak kobieca sprawa i myślę, że mężczyźni czuli zagrożenie. To walka o władzę, a oni nie chcą jej oddać!

Podpisów pod projektem ustawy będzie więcej, bo ciągle napływają listy poparcia z całego kraju. - Około 20 tys. podpisów jest jeszcze sprawdzane - cieszy się Bożena Wawrzewska z Biura Kongresu Kobiet Polskich. To podczas czerwcowego Kongresu Kobiet zrodził się pomysł na wprowadzenie parytetu płci na listach wyborczych.

W wielu państwach w Europie przyspieszył on wchodzenie kobiet do polityki: w szwedzkim parlamencie jest 47 proc. kobiet, w Finlandii - 42 proc., w Hiszpanii - 36 proc. Polski Sejm ma tylko 20 proc. kobiet, Senat - 8 proc.!

Według projektu złożonego wczoraj w parlamencie na listach wyborczych do Sejmu, Parlamentu Europejskiego i samorządów co najmniej połowa miejsc ma być zagwarantowana kobietom. - Parytet wprowadzi prawdziwą równość - mówiła wczoraj prof. Magdalena Środa.

- A może by wprowadzić też parytet dla łysych? - ironizował jeden z dziennikarzy.

- Gdyby łysi zarabiali mniej niż owłosieni i ciągle byli wśród najczęstszych ofiar przemocy, też byłabym za parytetem - odparowała Środa.

- Kobiety mają za dużo obowiązków, za mało zarabiają. W życiu publicznym jest ich ciągle za mało - przekonywała wokalistka Urszula Dudziak.

Ale im bliżej było do Sejmu, tym bardziej było słychać narzekania na polityków. Bo rządząca PO ciągle nie może się zdecydować na poparcie parytetu. - Premier mówił ostatnio, że być może poprze czasowe wprowadzenie parytetu, ale marszałek Sejmu Bronisław Komorowski wolałby, żeby kobiety wchodziły do polityki w sposób naturalny - mówiła wolontariuszka Kongresu Kobiet.

- Trzeba się było zapytać marszałka, czy komuniści w 1989 r. oddaliby władzę w sposób naturalny - irytował się prof. Osiatyński.

Podczas spotkania z marszałkiem Sejmu takie pytanie nie padło. Komorowski powtórzył, że sam jest przeciwnikiem parytetu. - Zgadzam się, że kobiet w życiu publicznym jest za mało. Ale mam wątpliwości, czy parytet to rozwiąże - mówił dziennikarzom. Zapewnił, że w ciągu trzech miesięcy Sejm zajmie się projektem.

Inicjatorkom ustawy zależy, by już najbliższe wybory samorządowe jesienią 2010 r. odbyły się z zachowaniem parytetu. Żeby tak się stało, ustawa musiałaby wejść w życie już w czerwcu. A na to szanse są małe. Na razie parytet zdecydowanie popiera tylko SLD. Co z PO? Jest podzielona. Łamią się kobiety w PiS.

- Skoro przez 20 lat nie udaje się zwiększyć udziału kobiet w życiu publicznym, może trzeba wprowadzić parytet przynajmniej na kilka kadencji - mówi posłanka Joanna Kluzik-Rostkowska z PiS.

Wicemarszałek Sejmu Ewa Kierzkowska z PSL przekonuje partyjnych kolegów: - Jestem za. Podpisałam się pod ustawą. Wicepremier Waldemar Pawlak też uważa, że kobiet powinno być więcej w polityce.

Przed kobietami z Kongresu jeszcze druga runda. Może nawet trudniejsza niż zbieranie podpisów. - Będziemy przekonywać parlamentarzystów. Zaczynamy w lutym wielką konferencją o równości - zapowiada Wawrzewska.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 17 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Co się stało z Madzią?

Matka półrocznej Madzi z Sosnowca wyznała, że córeczka wyślizgnęła się jej w domu z kocyka i uderzyła główką w wysoki próg