http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Co zrobić z komisją Palikota

Renata Grochal
2009-12-22, ostatnia aktualizacja 2009-12-22 09:18

Prezydium Sejmu zajmie się lobbystami w komisji sejmowej "Przyjazne państwo"

Janusz Palikot. Komisja Przyjazne Państwo, 6 sierpnia 2008
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Janusz Palikot. Komisja Przyjazne Państwo, 6 sierpnia 2008
SONDAŻ
Co powinno się zrobić z komisją Palikota?

Rozwiązać ją
Pozwolić dalej działać
Zmienić sposób zgłaszania projektów

Wczoraj opisaliśmy przypadki, kiedy komisja Janusza Palikota „Przyjazne państwo” staje się furtką dla lobbystów do przepychania ich projektów. Przykłady z ostatnich dni: •  projekt ułatwiający dostęp do broni napisała posłom Fundacja Rozwoju Strzelectwa w Polsce (zablokował go premier), •  projekt znoszący limity miejsc sprzedaży alkoholu w gminach napisały organizacje skupiające właścicieli sklepów (dziś to radni wyznaczają liczbę sklepów, w których można sprzedawać piwo i wódkę), •  w czwartek przepadła ustawa o spalaniu odpadów medycznych, do czego szpitale miały używać tzw. autoklawów (ekspertem komisji, który zaproponował to rozwiązanie, był właściciel firmy sprzedającej autoklawy).

Lobbyści mówią, że posłowie z "Przyjaznego państwa" proponowali, by przynosili gotowe ustawy. Jej szef Janusz Palikot stwierdził, że w ten sposób oszczędzają Sejm i podatnicy.

- Nie może być tak, że lobbyści piszą posłom ustawy - mówi nam wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak. - Trzeba wzmocnić obsługę legislacyjną komisji "Przyjazne państwo". Według Dolniaka każdy projekt komisji powinien być konsultowany z ministerstwami. - A Palikot jako wiceszef klubu PO powinien dbać o to, żeby ustawy z jego komisji były zgodne z polityką rządu - mówi Dolniak. I dodaje, że PO nie zgodzi się na likwidację limitów sklepów z alkoholem. - To sprzeczne z naszą filozofią. Wycofaliśmy się ze sprzedaży piwa na stadionach czy alkoholu w pociągach.

Wicemarszałek Sejmu z PiS Krzysztof Putra opowiada, że zdarza się, iż rząd przygotowuje własną nowelizację ustawy, a komisja Palikota własną, jak w przypadku ustawy o wychowaniu w trzeźwości. - Tak nie powinno być. Są ministerstwa, Rządowe Centrum Legislacji i to one powinny realizować politykę gospodarczą i społeczną rządu - mówi Putra.

Wicemarszałek Sejmu i kandydat SLD na prezydenta Jerzy Szmajdziński też uważa, że komisja Palikota powinna ściśle współpracować z ministerstwami i Biurem Legislacyjnym rządu. - Powinna realizować głównie rządowe projekty o odbiurokratyzowaniu państwa, a projektami poselskimi zajmować się w wyjątkowych sytuacjach - mówi Szmajdziński. Zapowiada, że o "Przyjaznym państwie" będzie mowa na Prezydium Sejmu. - Lobbyści mogą mieć rację, ale prezentują tylko wycinek rzeczywistości, korzystny dla własnych interesów - tłumaczy Szmajdziński.

- A kto ma pisać projekty? Nie wszyscy posłowie są prawnikami i nie zawsze potrafią je pisać. A i posłowie prawnicy często nie są do tego przygotowani. Lobbyści mają takie umiejętności - mówił wczoraj w "Gazecie" członek komisji z PSL Wiesław Woda. Wicemarszałek Sejmu z klubu ludowców Ewa Kierzkowska ripostowała: - Posłowie nie mogą się wyręczać lobbystami. A jeśli izby gospodarcze chcą brać udział w pisaniu ustaw, to zmieńmy konstytucję tak, jak proponuje PSL, żeby w Senacie zasiadali przedstawiciele samorządów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':