Przedstawił je wczoraj w Brukseli szef hiszpańskiej dyplomacji Miguel Moratinos. Podkreślał, że jego kraj nie będzie konkurował z nowymi władzami Unii w postaci jej prezydenta Hermana van Rompuya i szefowej dyplomacji Catherine Ashton. - Prezydencja hiszpańska nie będzie nacjonalistyczna, ale europejska. Są dwie nowe osobistości w UE, które mają pchnąć Unię do przodu. My będziemy dyskretni, pracowici i pomocni - mówił.
Ta deklaracja Moratinosa była niezwykle ważna, bo od tego jak Hiszpanie przez swoje pół roku na czele Unii ułożą sobie stosunki z van Rompuyem i Ashton, zależeć będzie przyszłość działania unijnej maszynerii na styku kraj przewodniczący - władze wybrana na mocy traktatu lizbońskiego.
Moratinos dał przykład konkretnych rozwiązań. Van Rompuy będzie więc przewodniczył szczytom UE z Rosją,
USA czy Ameryką Łacińską, a premier Jose Louis Zapatero jako gospodarz będzie siedział u boku Belga. Van Rompuy będzie też grał pierwsze skrzypce w czasie brukselskich szczytów UE w marcu i czerwcu. Zapatero będzie uczestniczył w zamykającej je konferencji prasowej tylko wówczas, jeśli prezydent UE sobie tego zażyczy.
Priorytetem w unijnej polityce zagranicznej Hiszpanii będzie Palestyna. - Moim marzeniem będzie praca nad budową państwa palestyńskiego, które mogłoby pokojowo żyć z Izraelem - mówił Moratinos. Szef hiszpańskiego
MSZ przyznał, że doprowadzić do tego mogą tylko negocjacje - przy dobrej woli stron konfliktu i zaangażowaniu społeczności międzynarodowej. Nie przedstawił jednak żadnych konkretnych rozwiązań.
Hiszpanie chcą też zakończyć negocjacje o wejście do UE z Chorwacją, zacząć je z Islandią i popchnąć do przodu wlekące się rokowania z Turcją.
Na unijnym podwórku Madryt chce zmierzyć się ze skutkami kryzysu, przede wszystkim walczyć z rosnącym bezrobociem poprzez koordynację polityk gospodarczych krajów UE. - Trzeba wyjść z kryzysu i zapewnić stały rozwój, wzrost zatrudnienia i konkurencyjności gospodarki - podkreślał Moratinos.
Zapowiedział też, że jego kraj zainteresowany jest rozwojem Partnerstwa Wschodniego (program zacieśniania więzi UE z jej sąsiadami ze Wschodu), a więc "polskiej" specjalności w UE.