http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Marek Jurek: Bo Kaczyński słucha "Gazety"

Dominik Uhlig
2009-12-18, ostatnia aktualizacja 2009-12-18 17:38

- Mam wrażenie, że Jarosław Kaczyński wraca do polityki z początku lat 90., gdy PC chciał budować na społecznej izolacji prawicy katolickiej, gdy w walce z ZChN powtarzał argumenty "Gazety Wyborczej" - uważa szef Prawicy RP Marek Jurek.

Wywiad z Markiem Jurkiem w piątkowym "Naszym Dzienniku" to kolejny odcinek grymiędzy PiS a Prawicą Rzeczpospolitej o rząd dusz w elektoracie katolickim. Mała partia Jurka, b. wiceszefa PiS kilka tygodni temu zadeklarowała chęć współpracy z dużą partią Kaczyńskiego. A ten zaczął mówić o spotkaniu.

Obie strony mają w tym swój interes i pewnie prędzej czy później się dogadają. Partia Jurka choć ma niewielkie poparcie i samodzielnie nie przekroczy progu wyborczego, ale jednak może zapewnić cenne wsparcie dla Lecha Kaczyńskiego w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. A to dla Jarosława Kaczyńskiego jest politycznym priorytetem.

Na razie trwają publiczne targi. Jurek podkreśla, że nie zrezygnuje z samodzielnego istnienia. Kaczyński zarzuca mu, że chce powtórzyć błąd z lat 90., kiedy prawica była rozdrobniona.

Jurek podbija stawkę. W rozmowie z "ND" przekonuje, że zaproszenie PiS do autonomicznej współpracy dwóch partii jest naturalne, a eurowybory potwierdziły, ze Prawica RP ma "status piątej partii w Polsce" [w rzeczywistości Prawica była szósta, zdobyła 1,95 proc. głosów]. I wylicza dlaczego nie ma mowy o bliskim związku z PiS: polityka europejską tej partii - poparcie Traktatu Lizbońskiego i "dwuznaczne stanowisko w sprawie wprowadzenia euro". A także: "bezczynność w dziedzinie praw rodziny" i "brak zaangażowania w sprawy cywilizacji życia".

I deklarując, że temat współpracy z PiS uważa za zamknięty, dodaje: - Mam wrażenie, że Jarosław Kaczyński uparcie wraca do polityki z początku lat 90., gdy swoje PC chciał budować na społecznej izolacji prawicy katolickiej, gdy w walce z ZChN powtarzał argumenty "Gazety Wyborczej".

Zarzuca też Kaczyńskiemu i jego współpracownikom, że "wiele razy zapewniali, że zrobią wszystko, żeby w Polsce nie było niezależnej prawicy".

- Marek Jurek czyni zarzut temu kto zjednoczył prawicę - kontruje szef Komitetu Wykonawczego PiS Joachim Brudziński. - Historia pokazała, że to Jarosław Kaczyński miał rację tworząc profesjonalną partię prawicową, w której jest miejsce również dla osób o poglądach zbliżonych do Marka Jurka. Niestety on sam mentalnie tkwi w początku lat 90. To dziwne, bo sam opuścił ZChN, żeby współtworzyć PiS.

Dominik Uhlig

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':