http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Obrońca Atamańczuka: Niech żyje Republika Czeska!

Adam Zadworny
2009-12-18, ostatnia aktualizacja 2009-12-17 19:14

Dlaczego ona? Bo Czesi od nowego roku liberalizują przepisy dotyczące posiadania narkotyków. Obrońca Cezarego Atamańczuka nie znalazł jednak zrozumienia u sądu.

Cezary Atamańczuk w sejmowych ławach
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Cezary Atamańczuk w sejmowych ławach
14 listopada 2008 r. Atamańczuk i Michał Ł. zostali przyłapani na paleniu marihuany w samochodzie zaparkowanym w lesie (sprawa Ł. została umorzona, bo narkotyki nie były jego). Obaj byli prominentnymi członkami zachodniopomorskiej PO. Pierwszy z nich zasiadał w zarządzie starostwa powiatowego w Policach, drugi był przewodniczącym sejmiku wojewódzkiego. Dzień po zatrzymaniu zostali wykluczeni z PO. Nie przeszkodziło to Atamańczukowi w objęciu mandatu posła po Sławomirze Nitrasie, który dostał się do europarlamentu. Już jako poseł niezależny Atamańczuk był sądzony za posiadanie narkotyków (0,96 g marihuany i 0,56 g amfetaminy), kierowanie autem pod ich wpływem oraz składanie korupcyjnych propozycji. Według policjantów mówił m.in: "dogadajmy się", "mogę załatwić tanio ładne działki". Poseł przyznał się do palenia marihuany, ale tłumaczył, że zrobił to w lesie, więc nie prowadził pod wpływem narkotyków. Twierdził, że korupcyjnych propozycji nie składał. Na ogłoszenie wyroku nie przyszedł. Mec. Zbigniew Wierzbiński mowę końcową zaczął od tego, że za dwa tygodnie w Czechach wejdą w życie przepisy pozwalające na posiadanie narkotyków na własny użytek. Przekonywał, że policjanci są niewiarygodni. Wniósł o uniewinnienie klienta, a zakończył: "Niech żyje Republika Czeska!".

- Istotą tej sprawy nie są narkotyki, ale korupcyjna propozycja - mówił sędzia Marek Dalidowicz. Sąd uznał zeznania oskarżonego za niewiarygodne. Wyrok: rok i dziewięć miesięcy więzienia za korupcyjne propozycje, pół roku za prowadzenie po narkotykach, trzy miesiące za ich posiadanie (sąd w przeciwieństwie do prokuratury uznał to za przypadek mniejszej wagi). Wyrok łączny - dwa lata więzienia - został zawieszony na cztery lata. Poseł będzie musiał zapłacić 10 tys. zł grzywny i nawiązkę na stowarzyszenie pomagające ofiarom wypadków.

Wyrok jest nieprawomocny. Obrońca posła zapowiedział apelację.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':