Kolejne 30 tys. podpisów już jest w warszawskim biurze akcji, czeka na sprawdzenie.
Ta fala rośnie. Non stop telefon. Poznań ma 2 tys. podpisów, wysyłają kurierem. Śląsk - ponad 5 tys. Sokółka w Podlaskiem zebrała kilkaset. Wciąż przychodzą ludzie, przynoszą podpisy, zwykle po kilkanaście, czasem kilkaset.
Wawrzewska: - W poniedziałek zanosimy marszałkowi resztę. Dobrze by było mieć zapas ponad 100 tys., bo będą jeszcze sprawdzane. Ten cały ruch jest czysto wolontaryjny. Pokazali się aktywiści, społeczniczki. Zbierają po sąsiedzku, w pracy, na ulicach. Nie tylko kobiety, zaskakująco dużo mężczyzn. Zbierają więcej niż słabe u nas stowarzyszenia, związki zawodowe (pielęgniarek, nauczycieli), a nawet organizacje feministyczne.
W sobotę ostatnia zbiórka w centrach handlowych, m.in. w sieciach Auchan iTesco. Odmówiły m.in. warszawska Arkadia ("Nie angażujemy się w politykę") i poznański Stary Browar. Narażą się klientkom?
- W politycznych namiętnościach facetom brak wrażliwości, by ustąpić miejsca kobietom - mówił wczoraj wRadiu TOK FM premier Tusk. - Zastanawiam się, czy nie trzeba wprowadzić na pewien czas przymusu parytetu, żeby wreszcie mężczyźni zauważyli równie ambitne, ale słabsze ze względów kulturowych kobiety.
Według Tuska to problem całej UE: - W Radzie Europejskiej jest kanclerz Merkel i pani prezydent Litwy Grybauskaite, a państw jest 27. Takie są dysproporcje. Zawstydzająca mizeria!
Wawrzewska: - Chyba damy radę zebrać ponad 100 tys., ale finisz jest nerwowy.
Apelujemy! Jeśli popierasz parytet, _wydrukuj ze strony Wyborcza.pl lub Kongreskobiet.pl arkusz do zbierania podpisów; _zbierz, ile możesz, w rodzinie, w pracy, na ulicy; _arkusze wyślij, najlepiej kurierem, na adres: Kongres Kobiet Polskich, Noakowskiego 4 lok. 8, 00-666 Warszawa._Możesz je też zanieść do lokalnej redakcji "Gazety".
Źródło: Gazeta Wyborcza