http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tusk o Piesiewiczu, hazardzie i mediach

Agata Kondzińska
2009-12-16, ostatnia aktualizacja 2009-12-16 13:45

Donald Tusk i Janina Paradowska
Donald Tusk i Janina Paradowska
Fot. Adam Burakowski

Nie możemy dziś bronić zachowań Piesiewicza, skoro zdecydował się być osobą publiczną, bo one są nie do obrony - mówił premier w prawie godzinnym wywiadzie dla TOK FM

Premier był w środę gościem Janiny Paradowskiej w Radiu TOK FM. Oto co powiedział:

Piesiewicz: Zbyt wiele agresji wokół

- Zbyt wiele wokół tego agresji. Ale nie podzielam świętego oburzenia tych, którzy uważają, że coś strasznego się dzieje, bo ujawnia się prawdę. Nie możemy dziś bronić zachowań Piesiewicza, skoro zdecydował się być osobą publiczną, bo one są nie do obrony. Nie mówię tu o wymiarze karnym, bo o tym będzie decydowała prokuratura i sąd. Ale nie dołączałbym się też do tych, którzy dziś skaczą po nim bez umiaru. Jeśli chodzi o karę jaką przyjdzie mu zapłacić i tak będzie ona bardzo duża.



Minister środowiska: Mam już kandydata

- Chciałbym, żeby to był dalej minister Nowicki. Wbrew niektórym publikacjom i spekulacjom bardzo wysoko oceniałem ministra Nowickiego i jego rezygnacja ma wyłącznie wymiar osobisty, nie polityczny. A te spekulacje o konflikcie to delikatnie mówiąc nieprawda. Tusk nie chciał zdradzić, kto zajmie miejsce Nowickiego: - Mam już kandydata. To nie polityk, ale osoba merytoryczna. Specjalista.



Łatwiejszy dostęp do broni: Ujednoznacznić, ale nie luzować

- Nic nie wskazuje, aby per saldo ludzie byli bardziej bezpieczni, dlatego że jest łatwiejszy dostęp do broni. Jednak kryteria dostępu należy ujednolicić. To oczywiście trzeba uregulować w taki sposób, aby te kryteria były bardzo czytelne, możliwie jednoznaczne i żeby to nie zależało za bardzo od złej czy dobrej woli policjanta czy urzędnika. Ujednoznacznić, ale nie luzować.

Służba zdrowia: Kilkadziesiąt szpitali spółkami

- W 2010 roku kilkadziesiąt szpitali zostanie przekształconych w spółki; na ten cel rząd przeznaczy 360 mln zł. Blisko 80 szpitali, które się już zgłosiły do tzw. wariantu "B" są w trakcie przygotowania do tego projektu. Prawdziwy problem polega na tym, że wszyscy mrugają do siebie okiem i mówią "a my i tak będziemy wydawać tyle pieniędzy ile chcemy, w tym bardzo dużo na płace, bo przecież wiadomo, że prędzej czy później ktoś albo umorzy te zadłużenie, albo ktoś za nas zapłaci". Zaznaczył, że w projekcie PO możliwe jest umorzenie zobowiązań publicznych tylko pod warunkiem, że szpital i jego faktyczny właściciel, czyli samorząd, poradzą sobie z zadłużeniem wobec innych wierzycieli, takich jak np. dostawcy sprzętu.

Szczyt w Kopenhadze: To nie Polska jest problemem

Polska ma swój specyficzny, nie antyśrodowiskowy interes w tych rozmowach dotyczących ochrony klimatu. I dla Polski inaczej niż dla innych krajów to nie jest rozmowa marzycieli, to jest rozmowa o być albo nie być polskiej energetyki, polskiego przemysłu. Bo w całej UE jesteśmy najbardziej narażeni na ujemne skutki tego przymusu redukcji CO2. Musimy walczyć o zdrowy rozsądek i solidarne działanie. W samej Kopenhadze - i ja mam odwagę mówić to bardzo otwarcie - nie UE i nie Polska jest problemem, tylko Stany Zjednoczone, Chiny, Indie. Ci najwięksi emitenci, de facto bardzo bogaci, którzy nie bardzo chcą się angażować na takim poziomie jak Unia Europejska w ochronę klimatu.

Media publiczne: Bez haraczu

Jedyną racjonalne jest to, co przygotowują środowiska twórcze. Będziemy się spierali o sposób finansowania. Ale to, co dziś nazywamy mediami publicznymi, to wielki majątek i potencjał. I mądrze spożytkowany powinien wystarczyć na realizację misji publicznej. Trzeba chronić podatnika przed nieuzasadnionymi wydatkami. I powtórzę jeszcze raz, media bez haraczu, mądrze zarządzane poradziłyby sobie. A pokusa, by trzeymac rękę na mediach, a nie je zmieniać, dotyczy wszystkich opcji politycznych.

Parytety: Może na chwilę

PO jest najbardziej sfeminizowaną partią jeśli chodzi o możliwości awansu kobiet w życiu publicznym. I ilość posłanek i senatorek z Platformy jest największa. A mimo to mamy do czynienia z taką zawstydzającą mizerią jeśli chodzi o proporcje. W tych politycznych namiętnościach facetom często brakuje wrażliwości, by ustąpić miejsca. Nie jestem entuzjastą parytetu, ale zastanawiam się czy nie trzeba na jakiś czas nie trzeba wprowadzić takiego przymusu, by mężczyźni wreszcie zauważyli wokół siebie kobiety równie ambitne, ale czasami słabsze, powiedziałbym ze względów kulturowych. Nie wykluczałbym wsparcia dla takiego postulatu. A na pewno będę forsował kwestię twardego parytetu w samej Platformie jeśli idzie o listy. Będę tego pilnował.

Komisja hazardowa: Muszę uznać wykluczenie posłów PiS

Jeśli jest tak, jak sądzi szef komisji pan Mirosław Sekuła - były prezes NIK, który przecież nie jest politycznym fighterem, tylko bardzo rzetelnym

i niezwykle czułym na punkcie prawa i przepisów posłem - że istnieje poważny powód, dla którego pan Wassermann i pani Kempa nie powinni być członkami komisji, bo muszą być świadkami, to ja muszę to uznać.

Kiedy sprawa wybuchła byłem do dyspozycji. Jeśli opozycja uważa, tak jak w tym przypadku, że tylko komisja śledcza może wyjaśnić sprawę to nie ma znaczenia czy ja w to wierzę, czy nie. Jeśli opozycja się tego domaga, to powinno się umożliwić przeprowadzenie śledztwa sejmowego. Moją decyzją było ujawnienie wszystkich dokumentów i udostępnienie opozycji, mediom i opinii publicznej. Dla mnie przejrzystość jest dla mnie tarczą najskuteczniejszą. Nie było bardziej jawnej afery, niż afera hazardowa. Między innymi dlatego, że były szef CBA Mariusz Kamiński zdecydował się ujawnić najbardziej strzeżone materiały jak stenogramy z podsłuchów. Ta sprawa od początku jest online. Wszyscy następnego dnia mogli obserwować jak wytwarzano dokumentację, kto kogo podsłuchiwał, kto kogo śledził.

System emerytalny: Przyspieszenie po wyborach prezydenckich

Rozpoczęła się poważna rozmowa na temat tego, jak zmienić reguły przechodzenia na emeryturę. Bardzo trudna dyskusja. Cieszę się, że powstają koncepcje, które nie są konfliktowe, ale z których będzie można wybrać model. Na pewno chcemy, żeby ludzie mieli wyższą emeryturę. I na pewno

chcemy, żeby ludzie dłużej pracowali . Jestem gotowy dzisiaj nie tylko rozmawiać, ale podjąć decyzję na temat zmiany reguł przechodzenia na emeryturę. Będziemy szukali tego sposobu, który da ludziom wolność wyboru, ale też spowoduje de facto, że ludzie będą mogli liczyć

na wyższą emeryturę, dlatego, że dłużej pracują. Mogę powiedzieć tym wszystkim, którzy czekają na zryw cywilizacyjny, że jeśli

do wyborów prezydenckich będziemy nadal blokowani, to po wyborach prezydenckich jeśli zmieni się prezydent, te zmiany nabiorą radykalnego przyspieszenia.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':