http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Alkohol bez ostrzegawczych napisów

Judyta Watoła, Katowice
2009-12-16, ostatnia aktualizacja 2009-12-16 08:02

Napisy informujące o tym, że alkohol szkodzi, nikogo nie zniechęcą do picia - uznała wczoraj większość posłów z sejmowych komisji zdrowia i kultury.

Po spożyciu alkoholu lepiej nie siadać za kierownicą
fot. za Goniec.com
Po spożyciu alkoholu lepiej nie siadać za kierownicą
Projekt zmiany ustawy o wychowywaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zgłosili posłowie PiS.

Zgodnie z nim producenci i importerzy alkoholu mieliby obowiązek umieszczania na butelkach ostrzeżeń przed skutkami picia podobnych do tych znanych z opakowań papierosów. Napisy miałyby zawierać szczególne ostrzeżenie dla kobiet w ciąży i karmiących piersią, a także osób niepełnoletnich i kierowców.

- To był drugi nasz projekt w tej sprawie. Pierwszy w kwietniu 2008 r. rząd PO zaakceptował. Było do niego wiele uwag, więc przedstawiłem nowy, przewidujący mniejsze napisy - mówi Tomasz Latos, jeden z wnioskodawców. Autorzy projektu chcieli także wprowadzić przepis, że piwo może być reklamowane od godz. 23, a nie od godz. 20 - jak jest teraz.

Ich projekt na wczorajszym posiedzeniu połączonych komisji kultury i zdrowia został jednak odrzucony już w pierwszym czytaniu.

Wniosek w tej sprawie zgłosił Jerzy Wenderlich z klubu Lewicy, a poparli go posłowie Platformy Obywatelskiej. - Wsłuchaliśmy się w głos Ministerstwa Zdrowia, które było przeciw - mówi Andrzej Halicki z klubu PO.

Obecny na posiedzeniu wiceminister zdrowia Adam Fronczak tłumaczył, że kwestię reklamowania alkoholu ureguluje rządowa nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, która została już przyjęta przez Komitet Stały Rady Ministrów, i nie ma potrzeby dublowania rozwiązań.

Ale to był tylko jeden z argumentów. - Przede wszystkim uważam, że twierdzenie, iż napisy kogoś przestraszą, jest absurdalne. Napisy nie odwiodą nikogo od picia, nawet ciężarnych czy karmiących matek, które teraz też nieraz palą - przekonuje Halicki.

To dlaczego na paczkach papierosów ostrzeżenia jednak są?

- O tym decydują przepisy międzynarodowe, choć w przypadku papierosów te ostrzeżenia też na pewno nie są skuteczne - odpowiada Halicki.

Wygląda na to, że stanowisko rządu też się zmieniło. Wczoraj Fronczak mówił: - Odpowiednie oznakowanie mogłoby się przyczynić do zmniejszenia spożycia alkoholu, ale powinno być to dodatkowo przeanalizowane, szczególnie w stosunku do kosztów, jakie by pochłonęła taka regulacja.

W dokumentach, jakie otrzymali przed wczorajszym posiedzeniem posłowie, można przeczytać list z września 2009 r. ówczesnego ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy do Kancelarii Sejmu. Minister tak relacjonuje stanowisko rządu: "Odnośnie do poselskiego projektu ustawy Rada Ministrów wyraziła negatywne stanowisko z uwagi na możliwy ujemny wpływ zaproponowanych rozwiązań na wzrost kosztów działalności producentów i importerów alkoholi oraz spadek dochodów budżetu państwa".

- Zgadzam się, te napisy mogą być nieskuteczne. Tylko jeśli tak jest, to dlaczego miałyby zaszkodzić producentom alkoholu i budżetowi państwa? To przecież sprzeczność - komentuje Andrzej Sośnierz, wiceprzewodniczący komisji zdrowia (PiS).

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':