http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie upilnował, więc odszedł

kad, sko, Lublin
2009-12-16, ostatnia aktualizacja 2009-12-15 19:32

Po dwóch samobójstwach w celach stanowisko stracił szef więziennictwa na Lubelszczyźnie

Areszt śledczy w Lublinie
Fot. Rafal Michalowski / AGENCJA GAZE
Areszt śledczy w Lublinie
Płk. Nikołajew w kwietniu 2009 r. wręczał medale zasłużonym dla więziennictwa
Fot. Iwona Burdzanowska / AG
Płk. Nikołajew w kwietniu 2009 r. wręczał medale zasłużonym dla więziennictwa
Decyzję o dymisji płk. Jerzego Nikołajewa podjął w poniedziałek minister sprawiedliwości. Luiza Sałapa, rzeczniczka prasowa Służby Więziennej, powiedziała nam, że Nikołajew stracił stanowisko za "utratę kontroli nad podległymi mu jednostkami". - Lubelskie więziennictwo od dawna należało do najgorzej zarządzanych. Decyzja o dymisji jest słuszna, ale spóźniona - ocenia Paweł Moczydłowski, b. szef Służby Więziennej.

Nikołajew poniósł odpowiedzialność za dwa głośne samobójstwa aresztantów z Lubelszczyzny. Najpierw na początku listopada na troczku od bluzy w celi aresztu w Krasnymstawie powiesił się 36-letni mężczyzna. Zatrzymano go po wypadku, w którym po pijanemu wjechał w grupę dzieci. Siedział sam, cela nie była monitorowana. Zanim go aresztowano, opowiadał w mediach, że nie ma ochoty żyć. Ujawniliśmy, że choć badał go psycholog, to w opinii nie wspomniał o myślach samobójczych. Zalecał jedynie badanie psychiatryczne i częste kontrole celi. Wobec trzech funkcjonariuszy z Krasnegostawu wszczęto postępowania dyscyplinarne, ale wciąż nikogo nie ukarano.

Według naszych informacji płk. Nikołajewa pogrążyło też samobójstwo w celi aresztu w Lublinie. W ubiegłą środę na kracie powiesił się 18-letni chłopak podejrzany o rozboje. Siedział w niemonitorowanej izolatce. Przeniesiono go z innej izolatki, w której była kamera. Władze aresztu tłumaczą, że było to konieczne, bo izolatkę z monitoringiem musiał zająć inny osadzony - przewieziony po obserwacji ze szpitala psychiatrycznego.

To nie pierwsza dymisja będąca następstwem samobójstwa w celi. Kiedy 19 stycznia w kąciku sanitarnym celi powiesił się Robert Pazik (trzeci z porywaczy Krzysztofa Olewnika, który zabił się w więzieniu), ze stanowisk odeszli: ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski, jego zastępca, prokurator krajowy, szef więziennictwa i dyrektor płockiego więzienia.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':