http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Francja zapożycza się na przyszłość

bart
2009-12-15, ostatnia aktualizacja 2009-12-14 18:16

Francuskie uczelnie i instytuty badawcze będą najlepsze na świecie, a nad Sekwaną rozkwitnie światowe centrum ekologicznej energetyki - planuje prezydent Nicolas Sarkozy. By zrealizować te cele, zaciągnie 35 mld euro pożyczki.

Nicolas Sarkozy
Fot. Georgy Abdaladze AP
Nicolas Sarkozy
- Musimy przygotować Francję na wyzwania jutra - mówił wczoraj prezydent, ogłaszając szczegóły programu. Priorytetem są uniwersytety i ośrodki badawcze, które nie liczą się w światowych rankingach. Prezydent chce, by kosztem 11 mld euro powstało nawet dziesięć światowej klasy ośrodków akademickich, największy w Saclay na przedmieściach Paryża. Swoją siedzibę mają tam mieć rozmaite instytuty rozsiane po paryskiej metropolii.

- Cel jest prosty. Chcemy mieć najlepsze uczelnie na świecie - zapowiadał prezydent. Czołowi badacze mówią już o nadchodzącej złotej erze dla nauki.

Prasa jest znaczenie bardziej ostrożna, bo w budżecie nie ma pieniędzy na plany prezydenta. Trzeba je pożyczyć, a chodzi o, bagatela, 35 mld euro. Lwią część tej sumy Paryż chce pożyczyć, a resztę ściągnąć od banków, którym w apogeum kryzysu finansowego pożyczył pieniądze.

Jeszcze w listopadzie Sarkozy zamierzał pożyczyć 100 mld euro, ale otrzeźwili go doradcy, przestrzegając, że tak wielki kredyt może podkopać zaufanie instytucji finansowych do Francji.

8 mld euro ma iść na badania naukowe. Małe firmy z branży samochodowej, lotniczej czy zajmujące się astronautyką mają dostać od państwa kolejne 6,5 mld na zwiększenie konkurencyjności.

Za 4,5 mld euro rząd chce rozbudować szybki internet i przenieść na nośniki cyfrowe zbiory muzeów i archiwów filmowych.

Sarkozy chce też wielkich inwestycji w energetyce. Z jednej strony dofinansuje badania nad reaktorami jądrowymi nowej generacji, z drugiej - chce wesprzeć ekologiczną energetykę. W tej dziedzinie Francję wyprzedzili Niemcy i Hiszpanie. W sumie pożyczone 35 mld ma się przełożyć na 60-mld inwestycje.

- Dobra wiadomość jest taka, że rząd wreszcie zauważył, że nasze uczelnie odstają od światowej czołówki - komentuje politolog prof. Remi Barré.

"Wielka pożyczka" nie podoba się ekonomistom, którzy obawiają się, czy budżet wytrzyma tak wielkie inwestycje. Jeśli nie, trzeba będzie podnieść podatki. Projekt skrytykowała też OECD. - Francja wpompowała już w swoją gospodarkę miliardy, by pobudzić koniunkturę. Powinna je odzyskać, a nie dokładać nowe - twierdza eksperci organizacji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':