W sobotę opinii ekspertów o znaczeniu dla Polski wyroku Trybunału we włoskiej sprawie Latusi słuchali polscy sędziowie w ramach szkolenia z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Szkolenie od kilkunastu lat prowadzi warszawskie Biuro Informacyjne Rady Europy. Sędziowie dostali przetłumaczone na polski (do tej pory dostępne było wyłącznie w języku francuskim) pełne uzasadnienie wyroku.
Miesiąc temu Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał słynny już wyrok w sprawie Latusi przeciwko Włochom. Uznał, że przymusowa obecność krzyża w każdej włoskiej klasie "pociąga za sobą pogwałcenie prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem" i pogwałcenie wolności sumienia i wyznania dzieci. Jest też nie do pogodzenia z obowiązkiem władz publicznych przestrzegania zasady neutralności.
Wyrok komentowany jest przez władze Kościoła katolickiego i konserwatywnych polityków jako atak na obecność krzyża w przestrzeni publicznej i nakaz jego usunięcia. 3 grudnia Sejm - przy sprzeciwie 40 posłów - przyjął uchwałę w obronie krzyża jako "nie tylko symbolu religijnego i znaku miłości Boga do ludzi", ale także "budującego szacunek dla godności każdego człowieka i jego praw", i "nawiązującego do tradycji wolnościowej I Rzeczypospolitej". Z kolei trójka maturzystów z XIV Liceum Ogólnokształcącego we Wrocławiu wystąpiła do dyrekcji z postulatem usunięcia krzyży z klas. Dyrekcja początkowo była przychylna, ale po nagłośnieniu sprawy zmieniła zdanie. W szkole ma się natomiast odbyć debata o obecności krzyży.
Podczas sobotniego spotkania z sędziami prof. Roman Wieruszewski, b. członek Komitetu praw Człowieka ONZ, i ambasador Jakub Wołąsiewicz reprezentujący rząd przed Trybunałem w Strasburgu byli zdania, że wyroku we włoskiej sprawie nie należy wprost odnosić do Polski, bo w Polsce nie ma przymusu obecności krucyfiksu w klasach.
Ambasador Wołąsiewicz podkreślał przy tym, że wyrok (wydany w składzie siedmiu sędziów) nie jest ostateczny, bo rząd Włoch odwoła się od niego do Wielkiej Izby Trybunału. I że nie można mówić, że Strasburg ustanowił już w tej sprawie jakiś standard.
Prof. Wieruszewski podkreślał, że krzyż w Polsce ma też pozareligijne znaczenie: - Sądząc podobną sprawę z Polski, Trybunał mógłby wziąć pod uwagę, że w czasach PRL-u krzyż był symbolem oporu przeciw narzuconym komunistycznym symbolom. I że ta wolnościowa motywacja była też powodem zawieszania go po 89 roku - mówił.
Podobnego argumentu - o znaczeniu krzyża w świeckiej historii Włoch - używał przed Trybunałem w Strasburgu rząd włoski. Trybunał uznał jednak krzyż za symbol przede wszystkim religijny.
Halina Bortnowska, filozofka, teolożka i działaczka na rzecz praw człowieka, mówiła, że traktowanie krzyża jako symbolu narodowego czy historycznego jest znacznie silniejszym objawem laicyzacji, niż rezygnacja z jego wieszania w szkolnych klasach.
- Po wyroku Trybunału w Strasburgu stoi przed nami konieczność dokonania intelektualnej pracy nad rozumieniem takich pojęć, jak świeckość, laickość, neutralność. Czy to ma być zimna obojętność, czy przyjazne współistnienie? Trzeba się też zastanowić, czym jest przestrzeń publiczna, o którą się spieramy. Czy ona jest państwowa - jak chce rząd Włoch - czy raczej społeczna? Jeśli społeczna, to znaczy, że trzeba w niej dialogu. Prawo może być w nim pomocne, ale go nie zastąpi. Nie zastąpią go też referenda, bo one pokażą wolę większości, narzucając ją mniejszości. Tymczasem wszystkie uczucia zasługują na ochronę, a krzyż może ranić subiektywne uczucia tak wyznających inną wiarę, jak niewierzących - podkreślała.
Sędziowie zgodzili się, że spór o krzyż wcześniej czy później może trafić na wokandę: czy to sądu administracyjnego - jako odwołanie od decyzji np. władz szkoły odmawiającej zdjęcia krzyża, czy też cywilnego - jako pozew o ochronę dóbr osobistych osoby, która zmuszanie jej do obecności krzyża w publicznym urzędzie uzna za naruszające jej wolność sumienia.
Tłumaczenie wyroku Latusi przeciwko Włochom ze strony internetowej Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego
>
Patriota tylko z krzyżem? Puławscy radni chcą bronić obecności krzyża w szkołach, a przy okazji pielęgnować patriotyzm i wartości narodowe. W czwartek uchwalą specjalne stanowisko, które potem zostanie rozesłane do szkół, parafii i lubelskiej kurii.
Autorem projektu stanowiska jest prezydent Janusz Grobel. Zbigniew Śliwiński, przewodniczący puławskiej rady miasta, uważa, że stanowisko trzeba przyjąć. - Razem z innymi radnym poczuliśmy się w obowiązku zareagować. Dlatego chcemy wystąpić w imieniu wszystkich mieszkańców Puław. Nakazuje nam to nie tylko wiara, ale i nauka
Jana Pawła II, który nawoływał, aby bronić krzyża.
W projekcie stanowiska czytamy, że werdykt trybunału należy wykorzystać do obrony krzyża oraz "do pogłębienia wiary oraz pielęgnowania patriotyzmu i wartości narodowych". Przewodniczącego Śliwińskiego zapytaliśmy, czy nie sądzi, że stanowisko radnych może być odebrane jako presja na dyrekcje tych szkół, gdzie krzyża nie ma w każdej klasie.
- Nie sądzę, żeby były takie szkoły - odpowiedział.
O komentarz poprosiliśmy również metropolitę lubelskiego abp. Józefa Życińskiego.
- Samorządy mają prawo wyrażać własne stanowisko, ale arcybiskup nie będzie w nie ingerował - wyjaśnił ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik lubelskiej kurii.
Karol Adamaszek, Lublin