- Te media, i to nie tylko tabloidy, wyraźnie mówią językiem nihilizmu, powtarzając na niektórych łamach wątek: nie mamy autorytetów moralnych - dodał metropolita lubelski.
W ten sposób zareagował na film zamieszczony w internecie przez "Super Express". Krzysztof Piesiewicz, senator PO, jest na nich w towarzystwie dwóch kobiet, widać, że wciąga biały proszek. Film jest w posiadaniu prokuratury prowadzącej śledztwo w sprawie szantażowania Piesiewicza. Znany scenarzysta i obrońca opozycjonistów w czasach PRL sam złożył zawiadomienie o przestępstwie. Szantażystka oferowała mu sprzedaż filmu za 400 tys. zł. Warszawska prokuratura bada też, czy Piesiewicz zażywał narkotyki.
Senator PO dobrowolnie zrzekł się immunitetu.
Nie wiadomo, w jaki sposób "Super Express" wszedł w posiadanie filmu, który zamieścił w sieci.
- W tym tkwi wielka satysfakcja: wykończyć kolejny autorytet. To wielkie osiągnięcie pewnego środowiska, a obok jako kontrpropozycja obszerne cytaty z wypowiedzi jednej z szantażystek; cytaty, w których co trzecie pojawiające się słowo to słowo na "k" - skwitował abp Życiński. Ubolewał też, że "środowisko dziennikarskie, tak zasłużone dla rozwijania polskiej kultury, zmienia radykalnie swoją tożsamość, przemawiając językiem przestępców, identyfikując się z szantażystami".
- To świadczy o odejściu od etosu dziennikarskiego - stwierdził abp Życiński. Metropolita lubelski zaapelował, aby "środowiska twórców kultury nie pozwoliły na ten etap barbaryzacji naszej kultury".
- Obowiązują nas minimalne zasady humanizmu, które jeśli zlekceważymy w naszej prasie, to nie będzie ona godna miana nawet tabloidu - podkreślił.
Źródło: Gazeta Wyborcza