Po wrześniowym wybuchu metanu w kopalni Wujek-Śląsk, kiedy zginęło 20 górników, a 30 zostało rannych, holding zalecił działowi bhp szukanie nowych rozwiązań, które uchronią górników przed ciężkimi poparzeniami.
Efektem tych poszukiwań jest testowana od środy bielizna z włókien aramidowych, czyli rodzaju polimerów odpornych na działanie wysokich temperatur.
Łódzka firma zrobiła dla holdingu 36 kompletów: podkoszulek z długim rękawem i spodenki. Są granatowe i miękkie w dotyku.
20 kompletów rozdano już pracownikom kopalni Wujek-Śląsk, reszta jest w pozostałych kopalniach spółki. Przez dwa miesiące górnicy ochotnicy będą w nich pracować. Potem wypełnią ankietę, w której ocenią, czy bielizna jest wygodna, trwała i jak zachowuje się w praniu. - Opinie górników będą dla nas najważniejsze i kolejną partię zamówimy, tylko jeżeli stwierdzą, że bielizna jest wygodna i nie przeszkadza w pracy. Jeżeli się nie sprawdzi, zaniechamy tego pomysłu - mówi Ryszard Fedorowski, rzecznik KHW.
Ubiory z włókna aramidowego, choć wyglądają jak te ze zwykłej bawełny, przez kilka sekund mogą wytrzymać temperaturę od 500 do 700 stopni Celsjusza. To pozwoliłoby uniknąć najcięższych oparzeń ciała i zwiększyć szanse rannych na przeżycie.
Jeżeli bielizna się sprawdzi, to dostaną ją górnicy pracujący w warunkach ciągłego zagrożenia metanowego. Komplet bielizny kosztuje od 200 do 400 zł, można go prać około 150 razy. Z takich koszulek korzystają już górnicy pracujący w czeskich kopalniach należących do spółki OKD.
Źródło: Gazeta Wyborcza