W maju 2008 r. urodziło się dziecko pana K. Niestety, żyło tylko kilka godzin. Jeszcze tego samego dnia zmarło. K. wystąpił do fiskusa z pytaniem, czy mimo to może skorzystać z ulgi na dzieci. W wiążącej interpretacji przepisów dyrektor warszawskiej izby skarbowej odpowiedział, że nie, bo K. nie wychowywał dziecka. A to w ubiegłym roku był jeden z warunków ulgi na dzieci, która wynosi 1200 zł. Dyrektor podpierał się definicją słownikową, że przez wychowywanie należy rozumieć zapewnianie dziecku stałej opieki i doprowadzenie do samodzielności, a "kilkugodzinny okres życia dziecka pozbawił wnioskodawcę możliwości spełnienia tego warunku". Ale to nie koniec.
Dziecko pana Z. żyło tylko 40 min po porodzie, który miał miejsce również w ubiegłym roku. Również Z. wystąpił do fiskusa z pytaniem o prawo do ulgi na dzieci. Uzasadniał, że dziecko żyło tak naprawdę 38 tygodni i wychowywał je już w okresie ciąży. Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach... zgodził się na ulgę. Bo choć nie uznał argumentu o wychowywaniu dziecka w okresie ciąży, to jego zdaniem prawo do ulgi dało Z. 40 min życia dziecka. Argumentował tak: "Skoro wnioskodawca wychowywał dziecko przez część jednego dnia jego życia, należy uznać, że fakt wychowywania dziecka zaistniał w ciągu roku podatkowego", tym samym pan C. może skorzystać z ulgi na dzieci.
- Fiskus powinien zawsze w razie wątpliwości rozstrzygać na korzyść podatników, zwłaszcza w takich dramatycznych okolicznościach i zwłaszcza gdy istnieją ku temu prawne przesłanki, a takie w przytoczonej sytuacji są. Przepisy ustawy o
PIT, które obowiązywały w 2008 r., nie zawierały bowiem warunku wychowywania dziecka przez cały rok podatkowy! - mówi z oburzeniem w głosie Andrzej Marczak, doradca podatkowy z firmy KPMG.
I tłumaczy: - W przepisach podatkowych nie ma definicji słowa »wychowywanie «, które przecież zaczyna się od pierwszych minut przyjścia na świat noworodka. Z ulgi tej mógł zatem skorzystać także podatnik, którego dziecko urodziło się np. 31 grudnia 2008 r. Jaka jest różnica między sytuacją, gdy dziecko było wychowywane jeden dzień w roku 2008, bo urodziło się 31 grudnia 2008, a sytuacją, gdy dziecko było wychowywane jeden dzień w roku 2008, bo żyło tylko dzień. Wstyd, że fiskus chce oszczędzać na ludzkiej tragedii.
Czy jednak występowanie o ulgę po stracie dziecka jest etyczne? - Jako podatkowcowi trudno mi to oceniać. Podatnik ma prawo korzystać z ulg. Płaci podatki, więc może odliczać. Może ojciec, który występuje o ulgę mimo śmierci dziecka, jest w trudnej sytuacji finansowej. Może pieniądze mają mu pomóc stanąć na nogi po stracie dziecka. Nie nam to oceniać - mówi Andrzej Marczak.
Jego zdaniem większość z nas nie ma skrupułów i po śmierci bliskich występuje do
ZUS o zasiłek pogrzebowy. - To podobna sytuacja. Zgodnie z prawem zarówno zasiłek, jak i ulga należą się obywatelowi. To od nich zależy, czy o nie wystąpią. Z drugiej strony czy fiskus się nad nami lituje? Bez skrupułów ściąga z nas podatki - mówi doradca.
Na marginesie tej historii dziwi go wydawanie różnych interpretacji w podobnym stanie faktycznym. - Po to zmieniono tryb ich wydawania i zcentralizowano go [wydawaniem interpretacji nie zajmują się już urzędy skarbowe, lecz dyrektorzy czterech izb skarbowych: w Katowicach, Poznaniu, Bydgoszczy i Warszawie], żeby do takich sytuacji nie dochodziło - denerwuje się doradca.
- Mam jak najgorsze zdanie o uldze na dzieci, a to, co opisane jest powyżej, tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu. Ten przykład potwierdza, że mnożenie ulg komplikuje system podatkowy, jest do tego kosztowne, a efekty tych ulg z reguły są żadne lub wątpliwe - mówi "Gazecie" Jarosław Neneman, były wiceminister finansów. Zamiast dawać ulgi, lepiej obniżać podatki. A jak chce się pomagać osobom wychowującym dzieci, to trzeba dać na nie pieniądze, a nie majstrować przy podatkach - dodaje.
- Podatnik, który otrzymał negatywną interpretację, powinien ją zaskarżyć do sądu, powołując się na korzystne rozstrzygnięcia w podobnych sprawach - ocenia tymczasem Andrzej Marczak.
Od 2009 r. ulga na dzieci zapewne nie wywołuje już tak dramatycznych sporów z fiskusem. Przepisy się zmieniły - teraz ulga przysługuje za każdy miesiąc, w którym podatnik wychowywał dziecko. Jeśli więc urodzi się ono 31 grudnia 2009 r., rodzice dostaną do odliczenia tylko 1/12 tegorocznego limitu ulgi. To nieco ponad 100 zł.