http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pociągi zamieniają się nazwami

Krzysztof Śmietana
2009-12-12, ostatnia aktualizacja 2010-08-09 14:12

"Ernest Malinowski" - tak do niedawna nazywał się pociąg ekspresowy z Warszawy do Krakowa i Krynicy. Teraz tę dumną nazwę będzie nosić skład przypominający zwykły pociąg podmiejski. A to dlatego, że jedna spółka kolejowa pozbywa się nazw popularnych pociągów, a druga je przejmuje

Pociąg Tanich Linii Kolejowych
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Pociąg Tanich Linii Kolejowych
W niedzielę zaczyna obowiązywać nowy rozkład jazdy. Oznacza to wielką rewolucję na torach. Znikają pociągi pospieszne, a z nimi ich nazwy. Nie przejmą ich wprowadzane w zamian składy TLK (Tanie Linie Kolejowe), które należą do spółki PKP InterCity. Uznała ona, że wzorem Niemiec czy Francji tańsze połączenia nie powinny mieć nazw.

Natychmiast zareagowała jednak konkurencyjna spółka Przewozy Regionalne, która od kilku miesięcy uruchamia niedrogie pociągi dalekobieżne InterREGIO, a teraz zwiększa ich liczbę o ponad 20. Postanowiła przejąć wiele uwolnionych przez InterCity nazw pociągów. I tak Ernest Malinowski (polski inżynier, który w XIX w. budował linię kolejową w Andach, do 2005 r. położoną najwyżej na świecie) patronował ekspresowi z Warszawy do Krakowa i Krynicy, teraz będzie patronem InterREGIO ze stolicy do Krakowa i Zakopanego. To elektryczny pociąg przypominający składy podmiejskie. Należącej do samorządów wojewódzkich spółce Przewozy Regionalne brakuje bowiem taboru typowego dla dalekich tras. Narzekają zwłaszcza na brak elektrycznych lokomotyw, które pociągnęłyby wagony.

Przewozy Regionalne przejęły też wiele innych nazw, np. popularnego "Łodzianina", którym tłumy mieszkańców Łodzi jeździły rano do Warszawy. Zamiast ekspresu "Mewa" ze stolicy do Szczecina będzie elektryczny pociąg InterREGIO o tej samej nazwie. "Mazury" będą nadal jeździć do Olsztyna, ale nie z Warszawy, tylko z Poznania.

- Wiele tych nazw ma długoletnią tradycję. Uznaliśmy, że warto je zachować, bo wielu pasażerów ma do nich sentyment. Pojawią się na pociągach kursujących na podobnych trasach - mówi Piotr Olszewski, rzecznik spółki Przewozy Regionalne.

W spółce InterCity nie żałują, że zrezygnowali z nazw dotychczasowych pospiesznych i niektórych ekspresów. - Dotychczas było tak, że część pociągów miała nazwy, a inne nie. Chcieliśmy to ujednolicić. Spółka Przewozy Regionalne mogła je wykorzystać. Nie boimy się, że pasażerowie przejdą za nazwami do ich pociągów, bo my oferujemy lepszy standard - twierdzi Paweł Ney, rzecznik PKP InterCity. Spółka zachowuje nazwy pociągów najwyższej kategorii, które teraz będą oznaczane jako Ekspres InterCity.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W czwartek z ''Gazetą'':