http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tusk nie wyrzuciłby posłów PiS z komisji hazardowej

Agata Kondzińska, wyborcza.pl, PAP
2009-12-11, ostatnia aktualizacja 2009-12-11 14:03

- Nie podjąłbym takiej decyzji - stwierdził premier pytany czy dobrze się stało, że Beata Kempa i Zbigniew Wassermann zostali wykluczeni z komisji hazardowej głosami Platformy. O czym on sam dowiedział się z mediów. Dodał, że czeka na formalno-prawne wyjaśnienie tej sprawy.

Tydzień po tym jak politycy Platformy przegłosowali wnioski o wyrzucenie Kempy i Wassermanna, premier zabrał głos. I zdystansował się od decyzji swoich posłów. - Mam własną opinię jako Donald Tusk: Ja bym takiej decyzji nie podejmował. Ponieważ to partia rządząca jest jakby bardziej odpowiedzialna za to, żeby śledztwo prowadzone przez komisję było wiarygodne. W tym sensie rację mają ci, którzy mówią, że nam mniej wolno, a nie więcej - stwierdził Tusk na konferencji w Brukseli. (Było to nawiązanie do komentarza w "Gazecie Wyborczej").

Nie chciał jednak oceniać tej decyzji merytorycznie. - Nie jestem od tego, żeby oceniać to od strony formalno-prawnej. Na pewno nie złamano tam jakichś reguł.

Ale od strony ludzkiej i politycznej uważam, że nie należało tego robić - powiedział. Zapewnił, że nie będzie przewidywał żadnego scenariusza wydarzeń, bo przecież on sam stanie przed komisją hazardową.

Gotowy scenariusz ma za to Jarosław Kaczyński, prezes PiS, który uważa, że nie było żadnych powodów, by odwołać Kempę i Wassermann: - Finał może być tylko jeden, oni muszą wrócić, na razie o żadnych innych alternatywach nie rozmawiamy - stwierdził w piątek.

W poniedziałek sprawą Kempy i Wassermanna zajmie się prezydium Sejmu. PiS chce, by komisja powtórzyła głosowanie nad wyrzuceniem posłów tej partii. W PO raczej zgody na to nie ma. Dlatego pewnie już w przyszłym tygodniu marszałek Sejmu zaapeluje do PiS, by zgłosili swoich kandydatów do komisji, tak by posłowie na najbliższym posiedzeniu mogli ich przegłosować. Czy będą to Kempa i Wassermann? Z wypowiedzi prezesa PiS wynika, że jest to w partii rozważane. Ale taki scenariusz może zablokować na kolejne tygodnie prace komisji. Bo posłowie PO nie ustępują i nadal uważają, że Kempa i Wassermann muszą być przesłuchani jako świadkowie, co wyklucza ich ze składu komisji.

Klub Lewica już zapowiada, że złoży wniosek, by komisja śledcza pracowała do końca czerwca. Co więcej proponuje zmianę, by to Sejm a nie członkowie komisji mogli odwoływać śledczych. - Widać wyraźnie, że jeśli komisja ma odkryć i pokazać wszystko, co złego działo się w związku z ustawą hazardową i wysnuć z tego logiczne, precyzyjne wnioski co do samej techniki ustawodawczej oraz zbadać niedozwolone lobbingi, to czas jej pracy nie może zamknąć się w terminie określonym w uchwale, czyli do końca lutego - powiedział w piątek PAP sekretarz klubu Lewicy Wacław Martyniuk.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':