Starszy podparty na lasce mężczyzna w eleganckim garniturze siedzi wyprostowany na niedużej ławce w cieniu palmy. Nogę założył na nogę, zamyślony patrzy przed siebie, wydaje się nie zwracać uwagi na leżącą obok szachownicę. Dookoła rozparci na trawniku studenci uczą się, jedzą, rozmawiają przez telefon, w słońcu leniwie wygrzewają się koty.
Zaprojektowany przez krakowskiego artystę Karola Badynę pomnik, odsłonięty wczoraj przez Bronisława Komorowskiego na terenie Uniwersytetu w Tel Awiwie, przedstawia Jana Karskiego, słynnego kuriera AK, który w czasie swoich wojennych misji bez większych efektów opowiadał przywódcom Zachodu o Holocauście. Pomnik stanął w izraelskiej stolicy z inicjatywy polskiej ambasady w Izraelu.
- Ważne rzeczy często nam uciekają, dlatego musimy się starać, żeby zostały we wspomnieniach, w podręcznikach czy właśnie w pomnikach - mówił Komorowski przed odsłonięciem pomnika. - Powinniśmy też zastępować negatywne stereotypy w stosunkach polsko-izraelskich pozytywnymi i właśnie taką funkcję, a także mówienia o polskim heroizmie w obronie zagrożonych Żydów, ma spełniać ławeczka - tłumaczył.
To piąta ławeczka Karskiego. Pierwsza stanęła w 2002 r. na waszyngtońskim Uniwersytecie George town, gdzie kurier wykładał przez 45 lat. Druga -dwa lata później w Kielcach. Trzeci pomnik stoi wNowym Jorku przed polskim konsulatem, czwarty -w łódzkim Parku Ocalałych.
Jan Karski, odznaczony Krzyżem Virtuti Militari, kawaler Orderu Orła Białego, Honorowy Obywatel Izraela, Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, urodził się w 1914 r. w Łodzi.
Absolwent prawa, dyplomata, biegle władał kilkoma językami, dlatego chętnie powierzano mu misje kurierskie. W 1942 r. w trakcie jednej z misji bezskutecznie próbował przekonać zachodnich przywódców o konieczności ratowania mordowanych Żydów.
Jego opowieściom nie dawano wiary, mimo że przekazywał tylko to, co sam widział - przed wyjazdem dostał się do warszawskiego getta, był w obozie dla Żydów w Izbicy Lubelskiej, który był ostatnim przystankiem przed obozem zagłady w Bełżcu.
Po wojnie mieszkał w Waszyngtonie, gdzie zmarł w 2000 r. Amerykański tygodnik "Newsweek" uznał go za jedną z najwybitniejszych postaci XX w., francuski pisarz Yannick Haenel opisał jego historię w powieści "Jan Karski".
- Jestem przekonany, że Jan Karski to nie tylko bohater Polaków, ale też kolejnych pokoleń obywateli Izraela - mówił Komorowski.
Marszałek spędził w Izraelu trzy dni. Spotkał się z prezydentem Szymonem Peresem i odwiedził Kneset, gdzie otworzył przygotowaną przez prof. Szymona Rudnickiego, historyka z Uniwersytetu Warszawskiego, wystawę "Posłowie żydowscy w parlamencie II RP". Marszałek złożył też wieniec w Sali Pamięci instytutu Yad Vashem.
Źródło: Gazeta Wyborcza