Na ślad współpracy Sulowskiego z TVP natrafił
NIK. Kontrolerzy odkryli, że choć
telewizja zatrudnia ponad 20 prawników, to lekką ręką podpisywała umowy z zewnętrznymi kancelariami adwokackimi. W sumie od stycznia 2007 r. do sierpnia 2009 r. na ich usługi wydano aż 17,8 mln zł.
Farfał odbierał prace od Sulowskiego Wśród dokumentów, na które zwraca uwagę NIK, jest umowa na "obsługę prawną członka zarządu" z mec. Pawłem Sulowskim. Łącznie na 54 tys. zł. W umowie nie ma mowy, o którego członka zarządu chodzi. Ale prace Sulowskiemu zlecał i je od niego odbierał
Piotr Farfał, który do władz telewizji trafił w 2006 r. w czasach koalicji PiS-
Samoobrona-LPR. Z rekomendacji Ligi rządzonej przez Romana Giertycha, ówczesnego wicepremiera i ministra edukacji.
Umowa z Sulowskim trwała od 14 kwietnia do 15 lipca 2008 r. Co miesiąc prawnik dostawał 18 tys. zł. Za co? Nie wiadomo. - Nie ma żadnego śladu tej pracy na piśmie. Jest natomiast negatywna ocena biura prawnego telewizji, które było przeciwne umowie - twierdzi nasz rozmówca z NIK.
Co łączy Farfała, Giertycha i Sulowskiego? Giertych i Sulowski byli związani z LPR lub Młodzieżą Wszechpolską. Giertych kierował Ligą, Sulowski zasiadał w jej radzie politycznej. Gdy Giertych został ministrem edukacji w rządzie PiS, Sulowski był szefem jego gabinetu politycznego. Latem 2006 r. kierowana przez Giertycha Liga rekomendowała do zarządu TVP Farfała.
W czerwcu 2008 r., po przegranych przez LPR wyborach parlamentarnych, Giertych założył kancelarię prawną (KRS zarejestrował ją w sierpniu 2008 r.). Sulowski został partnerem Giertycha w tej kancelarii. Ich trzecim wspólnikiem jest Tomasz Połetek, prawnik LPR. To jego zdjęcie z knajpy z ręką wyciągniętą w faszystowskim geście opublikował "Fakt". Połetek tłumaczył, że tylko zamawiał piwo.
Sulowski: Pisałem, ale nigdy w związku z Giertychem Według informacji "Gazety" z NIK i TVP Sulowski wykonywał jeszcze inne prace dla telewizji, np. miał opiniować sprawy dotyczące cyfryzacji. W końcu po kolejnych zastrzeżeniach biura prawnego telewizja zerwała współpracę z Sulowskim.
Z mec. Sulowskim skontaktowaliśmy się przez kancelarię prawną Giertycha. Połączyła nas z nim sekretarka z kancelarii.
Sulowski potwierdził w rozmowie z "Gazetą", że jest wspólnikiem w spółce "Roman Giertych, Kancelaria adwokacka, spółka partnerska".
Pisał pan opinie prawne dla TVP? - Jako Kancelaria Adwokacka Giertych i partnerzy?
Niech pan sam powie. - Pisałem jako Paweł Sulowski, nigdy w związku z Romanem Giertychem.
Jasne. Był pan szefem gabinetu politycznego Giertycha. W zarządzie TVP zasiadał Piotr Farfał z rekomendacji Ligi Giertycha. Pan pisał opinię prawną dla zarządu i nie ma to nic wspólnego z Giertychem? To dlaczego akurat pan pisał te opinie? - Nie bardzo chciałbym z dziennikarzami rozmawiać o moich klientach.
TVP to spółka skarbu państwa. Skontrolował ją właśnie NIK. I znalazł rachunek za pańskie usługi. Ale żadnych opinii na piśmie. - Jestem bardzo tym zdziwiony. Dalszą rozmowę uważam za bezprzedmiotową.
(tu trzask odkładanej słuchawki)