Tym razem, jak piszą dziś gazety moskiewskie, nie zadziałał trzeci stopień pocisku, który już w tym roku powinien być wprowadzony na uzbrojenie marynarki wojennej i stać się najgroźniejszą bronią sił nuklearnych Rosji. Dowódcy rosyjscy próbowali ukryć informację o swojej porażce, ale nieudany lot rakiety sfilmowała i pokazała norweska
telewizja VG-TV. (
wideo można zobaczyć
tutaj)
Po południu informacje te potwierdziło rosyjskie ministerstwo obrony. Według jego komunikatu, rakieta wystartowała ze znajdującego się na Morzu Białym atomowego okrętu podwodnego "Dmitrij Donskoj". Pierwsze dwa stopnie rakiety zadziałały w normalny sposób, zawiódł natomiast ostatni, trzeci stopień. W następstwie niesprawności w pracy silnika trzeciego stopnia rakiety włączono jej samolikwidator
Jak podał resort obrony, w trakcie poprzednich nieudanych testów Buławy samolikwidacja następowała w rezultacie usterek w pracy pierwszego stopnia.
Ze wszystkich prób wystrzelenia Buławy za jako tako udane uznać można tylko cztery. Specjalnie dla "Buławy" Rosjanie zbudowali już i spuścili na wodę podwodny okręt atomowy klasy "Boreasz" "Jurij Dołgorukij". Kolejne trzy "Boreasze" są budowane. Jednak jednostek, wartych 1 mld dolarów każda, marynarka nie ma czym uzbroić.