Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl
Zachowanie kiboli Wisły podczas derbów Krakowa 26 listopada 2008 r. weszło do kanonu "kibolstwa polskiego". Śpiewali najpierw: "Było ich sześciu, potem dwunastu i założyli klub pederastów. Klub się rozwijał, klub się rozrastał, a każdy Żydek to pederasta". Gdy z boiska znoszony był kontuzjowany zawodnik Cracovii, kibole Wisły ryczeli: "Do pieca!". Oraz: "Zawsze nad wami, pier... Żydami". Do chóru dołączyli nawet niektórzy zawodnicy.
Sprawa zrobiła się głośna. Prokuratura wszczęła śledztwo. Wyjątkowe, bo po raz pierwszy stowarzyszenia reprezentujące społeczność żydowską - Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce oraz Dzieci Holocaustu - chciały przypilnować, by nie skończyło się niczym. Dostały status pokrzywdzonych. Ale ich nadzieje okazały się płonne.
"Święta wojna" między kibicami Cracovii i Wisły okazała się święta także dla prokuratury. W czerwcu prokurator umorzył śledztwo, powołując się na stereotyp, że Cracovia to od wieku klub "żydowski". Okrzyki "do pieca" nie były zaś nawoływaniem do nienawiści na tle narodowościowym, bo choć nawiązywały do Holocaustu, to "odnosiły się do piłkarza drużyny przeciwnej". W końcu przyśpiewki "zawsze nad wami, pier... Żydami" - zdaniem prokuratora - nie można rozpatrywać bez "sytuacyjnego kontekstu". Czyli "świętej wojny" między kibicami.
Artur Hofman, przewodniczący TSKŻ, treścią umorzenia był wstrząśnięty. "Nie mogąc się doczekać czasów, żeby prawo było prawem, apeluję o wymazanie z kodeksu artykułów o nienawiści rasowej" - mówił "Gazecie". Pełnomocnicy pokrzywdzonych zaskarżyli umorzenie.
We wtorek krakowski sąd umorzenie uchylił i nakazał sprawę rozpatrzyć jeszcze raz. Bo prokurator - idąc w ideologiczno-historyczno-obyczajowe uzasadnienie - nie wskazał np. dowodów, na których oparł umorzenie. Popełnił wiele formalnych błędów. - Jeśli prokuratura jeszcze raz umorzy tę sprawę, będziemy mieli otwartą drogę do wystąpienia do sądu z prywatnymi aktami oskarżenia - mówi nam mec. Krzysztof Stępiński działający w tej sprawie pro bono.
W maju 2008 r.
UEFA ostrzegała Polskę ustami Williama Gaillarda, współpracownika Michela Platiniego: "Przygotowujecie
Euro 2012 i pamiętajcie, że rasizm to taki sam problem jak brak stadionów".