http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Irlandia oskarżona o utrudnianie aborcji

tobi
2009-12-10, ostatnia aktualizacja 2009-12-09 18:19

Trzy Irlandki skarżą w Strasburgu swój kraj za brak prawa do aborcji. Wyrok poznamy za kilka miesięcy, ale Trybunał raczej nie ogłosi, że irlandzkie prawo aborcyjne jest sprzeczne z konwencjami praw człowieka

Wczoraj 17 sędziów Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu wysłuchało racji trzech kobiet, które pozwały rząd Irlandii za łamanie prawa do życia, do prywatności oraz zakazu upokarzania oraz nękania, jakim w ich opinii jest irlandzkie prawo dopuszczające aborcję tylko w przypadku zagrożenia życia przyszłej matki.

Kobiety pozostały anonimowe, żeby uniknąć kłopotów prawnych w Irlandii za nielegalną aborcję, którą przeprowadziły w Wlk. Brytanii (robi tak rocznie ok. 6 tys. Irlandek).

Jedna z kobiet bała się, że poród doprowadzi do remisji raka, druga "nie czuła się gotowa do samotnego rodzicielstwa", trzecia miała już czworo dzieci, które próbowała odzyskać po leczeniu z alkoholizmu. Obawiała się, że czwarta i niechciana ciąża może przekreślić jej szanse na poprawną opinię w ośrodku socjalnym, który decydował o przywróceniu jej pełni praw rodzicielskich.

Adwokaci kobiet przekonywali wczoraj Trybunał, że irlandzkie prawo zmusiło ich klientki do zapożyczenia się na kosztowny zabieg w Wlk. Brytanii. Jedna z kobiet miała poważne komplikacje po aborcji, ale bała się zwrócić po pomoc do irlandzkich lekarzy, aby jej nielegalna aborcja nie wyszła na jaw.

Prawnicy rządu Irlandii tłumaczyli, że kobiety nie wykorzystały pełnej drogi odwoławczej, więc Strasburg powinien odrzucić ich pozew. Ponadto przekonywali, że uznanie skarg o zadośćuczynienie dla trzech kobiet oznaczałoby w istocie zmuszenie Irlandii do legalizacji aborcji, co miałoby być sprzeczne z europejską konwencją praw człowieka.

Irlandia, Polska i Malta to trzy kraje należące do Rady Europy o najbardziej restrykcyjnym prawie dotyczącym aborcji. Zdaniem ekspertów Strasburg raczej nie wyda werdyktu o sprzeczności zakazu z konwencjami praw człowieka, choć może żądać od Dublina doprecyzowania procedur udzielania zgody na zabieg w przypadku zagrożenia życia. W ich rzetelność nie wierzyła bowiem jedna z trzech Irlandek, która była chora na raka i dlatego zdecydowała się na zabieg za granicą.

Trybunał wyda wyrok najwcześniej za kilka miesięcy. W 2007 r. sprawę o odszkodowanie wygrała w Strasburgu Alicja Tysiąc, której w Polsce nie zagwarantowano uczciwej procedury odwoławczej od decyzji o odmowie aborcji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':