http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Owieczka odchodzi

Magda Działoszyńska
2009-12-11, ostatnia aktualizacja 2009-12-28 11:08

Ja nie wiem, co was tak kręci w tej apostazji To przez ten internet? - pyta proboszcz, któremu mówię, że występuję z Kościoła


Fot. Bartosz Bobkowski
Dzień dobry, ja po odpis aktu chrztu.

- A po co? - pyta pani z biura parafialnego.

- Do aktu apostazji - wyjaśniam.

- Mhm - mruczy. - A w którym roku był chrzest?

- Urodziłam się w 1983, pod koniec, więc

- Mhm - pomrukuje dalej, wyciągając grubą księgę chrztów. Po chwili przystępuje do wypełniania formularza. Pieczątka jedna, druga. - A teraz 20 zł do skrzyneczki - wskazuje plastikowy pojemnik z napisem "Na potrzeby Kościoła".

- Ale ja nie mam przy sobie żadnej gotówki. A poza tym dlaczego? - pytam.

- No, chyba w każdym urzędzie trzeba zapłacić za wydanie zaświadczenia? - odpowiada.

Grzecznie pytam, czy pomimo braku pieniędzy mogę zabrać dokument.

- Proszę - odpowiada, nie patrząc na mnie.

- Dziękuję. Do widzenia.

- Z Panem Bogiem!

Dla taty, na urodziny

- Według statystyk Kościoła 95 proc. Polaków to katolicy. Prawda jest taka, że 95 proc. zostało ochrzczonych, a to zupełnie nie to samo - mówi Krzysztof Chyla, apostata z Warszawy.

Według nieoficjalnych danych, opartych na liczbie wejść na portal Apostazja.pl, i ściągnięć pliku ze wzorem aktu apostazji, już kilkadziesiąt tysięcy osób mogło wystąpić z Kościoła.

Statystyk oficjalnych nie ma, bo Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego (SAC) takich nie prowadzi. - Były już takie telefony. Ale my się tym nie zajmujemy. Zresztą czy to się często zdarza? W duchu może i tak, ale żeby formalnie, z dokumentami ktoś występował? Nie wydaje mi się - mówi ks. prof. Witold Zdaniewicz z SAC. Zainteresował się jednak tematem i rozmawiał w tej sprawie z Sekretariatem Episkopatu, który decyduje o tym, czym zajmuje się Instytut. Tam też uznano, że apostazja to rzecz rzadka, ale ustalono, że w przyszłym roku zaczną o niej zbierać dane.

Tymczasem apostazji poświęconych jest wiele stron internetowych, mówi się o niej w mediach. Mówiło się i w mojej rodzinie. Ponieważ rodzina jest niewierząca, wszyscy deklarowali się, że chcą jej dokonać. Ale na mówieniu się skończyło. Kiedy zbliżały się urodziny mojego taty, jako miłośniczka prezentów niekonwencjonalnych i spersonalizowanych postanowiłam podarować mu akt apostazji.

- Chciałbyś, tato? Jeśli tak, to ja się wszystkiego dowiem i przygotuję papiery.

- No, chcę. Ale w sumie czy to warto? Cała procedura podobno trwa i trwa - zaczął się zastanawiać tata.

Taka jest obiegowa opinia. Tak piszą na forum Apostazja.pl. Postanowiłam sama przekonać się, jak to jest.

Źródło: Duży Format
  • 1
  • 1
  • 500 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    341 głosów