Agata Nowakowska: Tylko pod tym znakiem Polska jest Polską i Polak Polakiem - mówił o krzyżu abp Andrzej Dzięga w homilii dla słuchaczy Radia Maryja świętujących jego 18. urodziny. Czy to nie jest dzielenie Polaków na prawdziwych i farbowanych? I to za pomocą krzyża? Stefan Niesiołowski, wicemarszałek Sejmu (PO, kiedyś ZChN): To nieprawda, że tylko człowiek wierzący jest Polakiem. Bardzo wielu wybitnych Polaków nie było katolikami. Ale nie będę komentował słów arcybiskupa. Katolik nie powinien dyskutować z biskupami.
Podobnie mówił pana partyjny kolega z ZChN Marek Jurek, gdy w 1997 r. poseł AWS Tomasz Wójcik potajemnie, nocą wieszał krzyż w Sejmie. Spadł zresztą z drabiny. - Te słowa padły w innej debacie, na początku lat 90., gdy Marek Jurek, Jan Łopuszański i ja broniliśmy krzyża w koronie orła w godle Polski. Tak było do 1927 r., dopiero po zamachu majowym krzyż uchwałą Sejmu został usunięty z korony orła. Jurek zacytował wtedy Adama Mickiewicza.
Marek Jurek cytował je [te słowa?] także przy okazji wieszania krzyża w Sejmie. Czy dziś użyłby pan tych słów o Polaku i krzyżu? - Wiara jest łaską, jeśli ktoś nie wierzy, pozostaje się tylko modlić o łaskę wiary dla niego. Krzyż jest ponadnarodowy, pan Jezus umarł na nim za wszystkich ludzi, nie tylko za Polaków. W 1990 r. nie chodziło nam o wykluczenie kogokolwiek ze wspólnoty narodowej. Nikt tego nie proponował.
Teraz mówi to abp Dzięga. -
Kościół nigdy nie twierdził, że wspólnota narodowa opiera się wyłącznie na religii. Twierdzili tak niektórzy politycy i duchowni. Te próby wykluczania ze wspólnoty narodowej niekatolików oceniam negatywnie.
Po co Sejm podjął uchwałę w obronie krzyża, skoro nie jest on w Polsce zagrożony? Po co sugestie, że Unia chce nas, jak niegdyś komuniści, pozbawić prawa do wieszania krzyży? Na dodatek to już nie tylko obrona krzyża, ale i polskości. To posługiwanie się krzyżem dla korzyści politycznych. - To lewica podjęła kolejną brutalną próbę zbijania politycznego kapitału za pomocą ataków na religię, chrześcijaństwo. Myślę o zaskarżeniu do Trybunału Konstytucyjnego wliczania stopnia z religii do średniej. Nauka religii w szkołach to najlepiej zainwestowane pieniądze. Religia uczy dobra, a moralność chrześcijańska - miłujcie nieprzyjaciół waszych - nie ma alternatywy w Europie. Dzięki lekcjom religii młodzi ludzie mają szansę nie wyrosnąć na narkomanów i przestępców, tylko na przyzwoitych ludzi.
Ci, którzy nie chodzą na religię, wyrosną na przestępców? - Tego nie mówię, ale ktoś kto chodzi na religię i bierze do serca naukę Ewangelii, ma większą szanse wyrosnąć na przyzwoitego człowieka.