http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Przychodzi młody bokser do lekarza

Paweł Rzekanowski
2009-12-08, ostatnia aktualizacja 2009-12-08 01:17

I słyszy: - Może i ręka złamana, ale jesteś dzieckiem, przyjdź z rodzicami. Są pół Polski dalej? To z opiekunem, ale poświadczonym notarialnie

Przychodnia
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Przychodnia
ZOBACZ TAKŻE
Sobota, 14 listopada. Rydzyna, miasteczko koło Leszna. W hali bokserski Puchar Polski 15- i 16-latków. Boksuje torunianin Patryk Tołkaczewski (15 lat). Jest w formie. Kategoria wagowa do 75 kg. Walka półfinałowa. Jego prawy sierpowy idealnie trafia rywala. Ale po chwili potworny ból w dłoni. Patrykowi krąży myśl, żeby przerwać walkę. Ale bokser musi być twardy. Walczy i awansuje do finału.

Czesław Dromowicz, jego trener z klubu Ring Wolny Toruń, jeden z najbardziej znanych szkoleniowców w Polsce: - Patryk przyszedł do narożnika i mówi, że go boli. Pomyślałem, że to stłuczenie. Po pojedynku poszliśmy do dyżurnego lekarza zawodów. Od razu zdecydował: natychmiast do szpitala.

Pędzą do Leszna. W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym dyżuruje chirurg dziecięcy Błażej Ciesielski.

Dromowicz: - Patryk zwijał się z bólu, a ten zapytał, co i gdzie się stało. I powiedział, że mamy wrócić z rodzicami chłopaka. Mówię: "Panie doktorze, ja jestem trenerem, opiekunem. Mam licencję, wszystko prawnie załatwione". A on: "Nie wiem, kto panu tę licencję wydał". Nie zrobił ani rentgena, ani konsultacji. Usłyszałem, że ewentualnie mam przyjść z umową, iż jestem prawnym opiekunem. Poświadczoną notarialnie!

Dr Ciesielski: - Starszy brat, ciocia, wujek, dziadek, ktokolwiek z rodziny. Ale nie obcy trener! To nie opiekun. Pokazywanie, że ma legitymację i pracuje w tym 30 lat, nic nie znaczy. Powiedziałem mu, że w takim razie jest trenerem o 30 lat za długo.

Patryk: - Lekarz był nieprzyjemny, ale to się zdarza. Zawsze jest tak, że jeśli coś się dzieje złego z zawodnikiem, to wszystkie sprawy załatwia trener. Normalna sprawa. A nam lekarz pokazał, że - za przeproszeniem - ma mnie w dupie.

Dr Ciesielski: - Jeżeli jest tu czyjakolwiek wina, to rodziców i klubu, do którego posłali dziecko. Ono musi mieć ze sobą zgodę na pomoc lekarską. Nieprawda, że odmówiłem obejrzenia dziecka. Zrobiłem to, ale nie było zagrożenia życia. Bez zgody rodziców nie mam prawa badać dzieci. Gdyby cokolwiek stało się po moim działaniu, kto by za to odpowiadał? Ja. Takie jest prawo.

Młodego pięściarza przyjął szpital we Wschowie - oddalony od Leszna o25km.

- Poszliśmy do lekarza dyżurnego, a on natychmiast skierował do chirurga pediatry. Rentgen pokazał pęknięcie drugiej kości śródręcza prawej ręki. Dostaliśmy też informację dla lekarza w Toruniu - mówi Dromowicz.

Kiedy szkoleniowiec i bokser poinformowali, że rezygnują z udziału w finale ze względu na kontuzję, dowiedzieli się o urazie innego pięściarza. Bartosz Głowacki ze Stara Starachowice walczył w półfinale kat. powyżej 80kg. Skręcił staw kolanowy. Lekarz dyżurny natychmiast skierował go do szpitala w Lesznie. A tam - dr Ciesielski. Za pomocą tych samych argumentów "znokautował" kolejnego boksera.

Rzecznik kujawsko-pomorskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia Barbara Nawrocka: - Kilkanaście lat pracuję w tej branży, ale pierwszy raz słyszę o takim przypadku. Zgoda rodziców potrzebna jest do operacji, ale do doraźnej pomocy, by uśmierzyć ból? Trudno mi uwierzyć. Na pewno decyzja o odmowie pomocy nie wynikała z naszych przepisów.

Dyrekcja szpitala w Lesznie nie komentuje, skoro nie ma oficjalnej skargi na lekarza.

- Co by pan zrobił, gdyby 15-letni bokser przyszedł sam i powiedział: "Pomóżcie, właśnie złamałem rękę"? - pytam dyrektora szpitala Tomasza Stroińskiego.

- Nie chciałbym teoretyzować. Dziecko nie powinno samo się przemieszczać, więc nie zakładam takiej sytuacji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 19 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':