http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Basescu nadal prezydentem Rumunii?

mk
2009-12-08, ostatnia aktualizacja 2009-12-07 19:36

Dotychczasowy prawicowy prezydent Traian Basescu o włos wygrał drugą turę wyborów. Jego rywal, socjaldemokrata Mircea Geoan , twierdzi, że wybory sfałszowano, i chce podważyć ich wyniki

Do ostatniej chwili obaj kandydaci szli łeb w łeb. Jeszcze w niedzielę wieczorem sondaże pokazywały, że wygrał Geoan , niedługo potem obaj triumfalnie odtrąbili zwycięstwo. Wreszcie wczoraj w południe Centralna Komisja Wyborcza podała ostateczne wyniki: na B sescu głosowało 50,33 proc. wyborców, na Geoanę - 49,66. Różnica to zaledwie 70 tys. głosów, dlatego pokonani socjaldemokraci już grożą podważeniem wyników.

- Mamy dowody na oszustwa - mówi wiceszef partii Liviu Dragnea. - Przedwyborcze sondaże pokazujące zdecydowane zwycięstwo Geoany, 138 tys. unieważnionych głosów, wreszcie masowa turystyka wyborcza [w specjalnych centrach wyborczych głosowało 617 tys. osób; opozycja podejrzewa, że część z nich zrobiła to po raz drugi] zmuszają nas do podważenia wyniku. To nasz obowiązek wobec 5 mln Rumunów!

Także były prezydent Ion Iliescu nazwał wyniki "podejrzanymi". - Mnożą się informacje o nadużyciach - mówił. Według MSW jeszcze wczoraj zgłoszono ich co najmniej 200. Obserwatorzy z OBWE ocenili wybory jako "zgodne ze standardami" organizacji, ale wezwali do śledztwa w sprawie nadużyć.

Jeśli mimo wszystko okaże się, że Geoan przegrał, Rumunia będzie mieć kłopoty z wydostaniem się z politycznego impasu wywołanego jeszcze w październiku uchwaleniem przez parlament wotum nieufności wobec rządu Emila Boca z Partii Liberalno-Demokratycznej. Do tej pory nie udało się stworzyć nowego.

Geoan obiecał, że jeśli wygra, mianuje premierem Klausa Iohannisa, kompromisowego kandydata socjaldemokratów, liberałów i Demokratycznego Związku Węgrów w Rumunii, którzy razem mają w parlamencie 65 proc. miejsc. - Będziecie mieli rząd przed Bożym Narodzeniem - kusił zmęczonych politycznymi przepychankami Rumunów.

Teraz już wiadomo, że z kompromisowego rządu nici. Tuż po informacji o przegranej Geoany Iohannis obwieścił, że umowa koalicyjna nie obowiązuje. - Tu kończy się moja droga - stwierdził krótko.

Nie wiadomo, czy B sescu też poszuka kompromisu przez mianowanie premierem kandydata opozycji, czy będzie nadal próbował obsadzić na tym stanowisku kogoś z Partii Liberalno- Demokratycznej, co prawdopodobnie skończy się przedterminowymi wyborami parlamentarnymi.

Szef państwa musi też poradzić sobie ze skutkami kryzysu ekonomicznego i doprowadzić do odblokowania kolejnej raty pożyczki od Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Obiecał on Rumunom 20 mld dol. na podniesienie kraju z gospodarczych kłopotów.

Trybunał Konstytucyjny zdecyduje w tym tygodniu, czy zatwierdzić wynik wyborów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':