http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Schetyna: o bilingach dowiedziałem się z internetu

Renata Grochal
2009-12-07, ostatnia aktualizacja 2009-12-07 16:34

- Nikt nie chce kneblować ust opozycji. PiS powinien jak najszybciej wyznaczyć do komisji śledczej nowych posłów - mówi "Gazecie" szef klubu PO Grzegorz Schetyna.

Grzegorz Schetyna
Fot. Łukasz Giza/AG
Grzegorz Schetyna
SERWISY
Według naszych rozmówców premier Donald Tusk był zaskoczony piątkową niespodziewaną decyzją o wykluczeniu z hazardowej komisji śledczej posłów PiS Beaty Kempy i Zbigniewa Wassermanna. Decyzję podjęli posłowie PO pod nieobecność posła Franciszka Stefaniuka z PSL. Jeszcze w piątek Tusk rozmawiał o przyczynach wykluczenia PiS z komisji z szefem klubu PO Grzegorzem Schetyną.

- Tusk był zaskoczony taką decyzją komisji. Schetyna poinformował go, że posłowie dostali ekspertyzę Biura Analiz Sejmowych, z której wynikało, że gdyby Kempa i Wassermann brali udział w pracach komisji i jednocześnie byli jej świadkami, sprawozdanie komisji mogłoby być zakwestionowane - opowiada jeden z naszych rozmówców z PO. - Premier nie był zachwycony takim obrotem sprawy.

Schetyna twierdzi, że nie wiedział, iż komisja planuje w piątek głosować nad wyrzuceniem posłów PiS z komisji. - Wiedziałem, że posłowie PO chcą wyłączyć z komisji posłów PiS, ale nie miałem pojęcia, że w piątek - mówi "Gazecie" szef klubu Platformy. Twierdzi, że nie miał nic wspólnego z prośbą szefa komisji śledczej Mirosława Sekuły, który miał sugerować posłance Kempie, by wycofała wniosek o bilingi z telefonu Schetyny. Kempa oskarża Sekułę o naciski w tej sprawie Czytaj wywiad z posłanką Beatą Kempą "Usunięto mnie z komisji za bilingi Schetyny".

- To absurd. O tym, że komisja wystąpiła o bilingi z mojego telefonu, dowiedziałem się z internetu już po przegłosowaniu tego wniosku - mówi Schetyna. Dodaje, że PiS powinien na początku posiedzenia Sejmu w przyszłym tygodniu zgłosić do komisji dwóch nowych posłów, tak by mogła ona dalej pracować. Według szefa klubu PO raczej nie ma szans, żeby przywrócić do komisji Kempę i Wassermanna, czego chce PiS. - Jeśli PiS będzie się upierał przy tych dwóch nazwiskach, to znaczy, że chce zablokować prace komisji - mówi Schetyna.

Decyzję o wykluczeniu posłów PiS z komisji krytykuje wiceszef klubu PO Janusz Palikot. - To był błąd wizerunkowy - mówi "Gazecie" Palikot. - Były przesłanki merytoryczne, żeby wykluczyć posłów PiS z komisji, ale za bardzo się z tym pospieszyliśmy. PiS celowo skierował do komisji osoby, które trzeba będzie przesłuchać. A myśmy dali się złapać w tę pułapkę. Nasi posłowie niesieni jakąś pychą albo chęcią przypodobania się kierownictwu klubu, natychmiast ich wykluczyli. A teraz PiS może się stroić w piórka ofiary, choć to Przemysław Gosiewski zgłosił projekt ustawy hazardowej napisany w Totalizatorze Sportowym, a Kempa i Wassermann go opiniowali - podkreśla Palikot. Zapowiada, że poruszy tę sprawę na najbliższym posiedzeniu kierownictwa klubu Platformy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':