http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Co wolno lekarzowi dla dobra pacjenta?

Ewa Mikulec, Piotr Żytnicki, Poznań
2009-12-05, ostatnia aktualizacja 2009-12-04 23:16

Czy lekarze mieli prawo wysterylizować kobietę bez pytania jej o zgodę? Kiedy zdanie lekarza jest ważniejsze niż prawa pacjenta?

Wioletta Woźna ze swoją najmłodszą
córką Różą
Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
Wioletta Woźna ze swoją najmłodszą córką Różą
Pytania te nasuwa historia Wioletty Woźnej. Podczas cesarskiego cięcia została wysterylizowana. O tym, że nie będzie mogła mieć więcej dzieci, dowiedziała się ze szpitalnego wypisu. Już w domu.

Gdy napisaliśmy o tym na pierwszej stronie "Gazety" pod koniec sierpnia, poznańska prokuratura wszczęła śledztwo z urzędu - "w sprawie pozbawienia płodności i wykonania zabiegu bez zgody pacjenta". W czwartek sprawę szpitala w Szamotułach umorzyła.

Decyzja oburza prawników. - Być może lekarze działali w dobrej wierze, ale ta nigdy nie może przekładać się na łamanie praw pacjenta - ocenia karnista prof. Marian Filar. - Pogwałcono autonomię jednostki.

- Wola chorego jest nakazem priorytetowym - dodaje prof. Eleonora Zielińska, specjalistka prawa karnego i medycznego z Uniwersytetu Warszawskiego.

Prokuratura oparła się na opinii prof. Romualda Dębskiego z Kliniki Położnictwa i Ginekologii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie. Sterylizacja była medycznie uzasadniona - napisał. Prokurator Krzysztof Burdziński, który prowadził śledztwo, tłumaczy: - Pojawiły się komplikacje i krwotok. Pacjentce groziło wycięcie macicy. Lekarka zatamowała krwawienie, ale przecięła jajowody.

Czy ratowała życie kobiety?

- Krwotok można było zatamować bez przecinania jajowodów - mówi prof. Dębski. - Ale zagrożenie mogłaby stanowić kolejna ciąża. Jestem pewien, że pani Woźna nie stosowałaby antykoncepcji i przy następnej ciąży dzieci zostałyby bez matki. Lekarka wybrała mniejsze zło. A czy miała prawo podjąć taką decyzję za pacjentkę? Niech to oceniają prawnicy.

Zabieg przeprowadziła dr Elżbieta Nosek, zastępca ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego w Szamotułach. Nie chciała komentować decyzji prokuratury: - Nie udzielam żadnych informacji, bo tylko wyrządzają mi krzywdę.

Wcześniej dr Nosek wyjaśniała, że uśpioną pacjentkę trzeba by było wybudzić i narazić na kolejną operację. Dlatego dla dobra pani Wioletty zdecydowano się na zabieg od razu.

A zgoda pacjentki? - Zgoda była - ucina prokurator Burdziński. Jednak Woźna twierdzi, że o sterylizacji nie miała pojęcia, a po zabiegu niczego jej nie wyjaśniono.

Uzasadnienie umorzenia śledztwa oburza prof. Filara: - We współczesnych standardach medycznych to nie zdrowie jest najważniejszym prawem, lecz zgoda pacjenta. Gdyby w rozciętym brzuchu znaleziono nowotwór, można by go było wyciąć. Rak nie jest chroniony prawem.

A jeśli pacjentka zaszłaby w kolejną ciążę?

- Mogła przecież nie zachodzić w ciążę lub stosować antykoncepcję - komentuje prof. Zielińska.

A jeśli do ciąży doszłoby mimo antykoncepcji?

- Jeśli pacjentka chce zaryzykować ciążę i umrzeć, trzeba jej to prawo dać - twierdzi prof. Filar.

Jak unikać takich dylematów? Pomóc może poprawienie formularza zgody na operację podpisywanego przez pacjentów w szpitalach.

- Widziałam kopię dokumentu, który podpisała pani Woźna. Jest zbyt ogólny. Pacjent nie wie, na co wyraża zgodę - mówi rzeczniczka praw pacjenta Krystyna Barbara Kozłowska. Dlatego zwróciła się do Ministerstwa Zdrowia o uszczegółowienie druku. Z podobnym wnioskiem wystąpił rzecznik praw obywatelskich.

Zmiany takie popiera dr Dorota Karkowska, prawny ekspert Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej: - Szczegółowe formularze sprawdzają się za granicą. Pacjent dostaje tam często przed zabiegiem broszurę informacyjną. Ale to nigdy nie zastąpi rozmowy z lekarzem. Jeśli jej nie było, można uznać, że pacjent podpisał zgodę in blanco, bo nie każdy rozumie konsekwencje.

Dr Karkowska dodaje: - W mojej ocenie sterylizacja nie mieści się w stwierdzeniu "zabieg poszerzony". Lekarz powinien mieć osobną zgodę. Przypadek pani Wioletty to istotne naruszenie sfery prywatności. Proszę sobie przypomnieć Agatę Mróz. Wiedziała, że posiadanie dziecka może się zakończyć jej śmiercią. Mimo to zdecydowała się na ciążę. Wioletta Woźna też powinna mieć prawo wyboru.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':