Zakomunikowanie Rosji skargi oznacza, że Trybunał Praw Człowieka chce ją osądzić. To zaś oznacza, że postępowanie władz Federacji Rosyjskiej, która mord na 19 tys. polskich oficerów uznała nie za ludobójstwo, lecz za "nadużycie władzy przez osoby należące do wyższego dowództwa Armii Czerwonej", może się doczekać oceny międzynarodowego Trybunału. Napisała o tym wczoraj "Rzeczpospolita".
Rodziny dziesięciu zamordowanych oficerów skarżą Federację Rosyjską o pogwałcenie ich prawa do sądu, prawa do życia rodzinnego i prawa do życia - czyli praw zawartych w europejskiej konwencji praw człowieka
Pierwszą skargę Strasburg zakomunikował rosyjskiemu rządowi rok temu, w październiku. Dotyczyła dwóch oficerów zamordowanych w Charkowie w 1940 r. przez NKWD. Strasburg wymaga wyczerpania środków krajowych, zanim przyjmie skargę, a wtedy tylko rodziny tych ofiar prawomocnie zakończyły sprawy przed rosyjskimi organami. Starały się uzyskać status pokrzywdzonych w prowadzonych przez rosyjskie wojskowe organa śledcze sprawach katyńskich, by móc otrzymać wgląd w akta i zaskarżyć wydaną przez władze decyzję o umorzeniu sprawy mordu z powodu przedawnienia.
Wiosną tego roku rosyjskie sądy prawomocnie odmówiły statusu pokrzywdzonych rodzinom kolejnych dziesięciu zamordowanych oficerów. Skargę w ich imieniu złożył do Strasburga na początku lipca dr Ireneusz Kamiński. Tak więc zasygnalizowanie jej rosyjskiemu rządowi było błyskawiczne. - Niektórzy członkowie rodzin ofiar są w bardzo podeszłym wieku, więc czas się liczy i Trybunał to uznał - mówi nam dr Kamiński.
Czym nowa skarga różni się od poprzedniej?
Dr Kamiński: - Jest pełniejsza, bo oprócz naruszenia prawa do sądu powołujemy się na naruszenie prawa do życia i prawa do prywatności. Z prawem do życia mieliśmy szczęście. Do tej pory Trybunał wprawdzie uznawał, że brak rzetelnego wyjaśnienia przypadków śmierci, szczególnie z rąk funkcjonariuszy państwa, jest naruszeniem prawa do życia, ale przyjmował takie skargi, tylko jeśli dotyczyły wydarzeń po przystąpieniu danego kraju do konwencji praw człowieka. Teraz, w kwietniu, w sprawie przeciwko Słowenii zmienił stanowisko i dopuścił także wcześniejsze zdarzenia. Poza tym myśmy przed rosyjskimi sądami skarżyli się także na brak rehabilitacji zamordowanych, co godzi w prawo rodzin do zachowania dobrego imienia zmarłych. Rehabilitacji im odmówiono, więc mogliśmy się poskarżyć na naruszenie art. 8 konwencji, który mówi o prawie do życia prywatnego i rodzinnego - mówi dr Kamiński.
Do pierwszej, zakomunikowanej Rosji rok temu sprawy przyłączył się polski rząd. Jest prawdopodobne, że przyłączy się i do tej. Przyłączenie oznacza, że rząd może wysłać Trybunałowi swoje stanowisko w tej sprawie, a także dodatkowe materiały, w tym dokumenty historyczne i ekspertyzy. W tej sprawie rodziny polskich ofiar w Strasburgu reprezentują dwaj polscy adwokaci - Roman Nowosielski i Bartłomiej Sochański, i dwoje adwokatów rosyjskich - Anna Stawicka i Roman Karpinski.
Jest prawdopodobne, że obie sprawy zostaną przez Strasburg rozpatrzone łącznie.