Marcin Markowski: Do czego przydaje się średnia ocen? Małgorzata Olejnik, dyrektor Gimnazjum nr 37 w Łodzi: Im jest wyższa, tym łatwiej dostać się do wymarzonego liceum. W rekrutacji liczą się punkty, które przyznaje się m.in. za czerwony pasek na świadectwie, on zaś zależy właśnie od średniej - musi być powyżej 4,75.
Dużo jest punktów za pasek? - W Łodzi siedem na 200, które uczeń w sumie może zdobyć. Ale np. w Poznaniu może być inaczej. Punktową wagę paska ustalają kuratorzy.
Siedem to dużo? - Sporo. Np. za wolontariat można dostać tylko trzy, a o przyjęciu często decyduje jeden.
A czy średnia ma znaczenie w rekrutacji do gimnazjów? - Uczniów z rejonu i tak muszę przyjąć, a u pozostałych patrzę na oceny z poszczególnych przedmiotów. Ktoś ma piątkę z matematyki - idzie do klasy informatycznej. Piątka z polskiego zwiększa szanse na klasę teatralną. Sama średnia mnie nie interesuje, choć słyszę, że w innych gimnazjach czasem ma znaczenie. Spośród kandydatów spoza rejonu dyrektorzy przyjmują np. wyłącznie tych z czerwonym paskiem.
A na maturze? - Tam w ogóle się nie liczy, bo uczelnie, do których
matura jest przepustką, dają punkty tylko za przedmioty wiodące na różnych kierunkach. Niestety, wiele osób wciąż o tym nie wie. Moja córka tak bardzo chciała dostać się na stosunki międzynarodowe, że wywalczyła piątkę nawet z matematyki - oczywiście, z myślą o średniej. Ale tam liczyły się wyłącznie oceny z historii, wiedzy o społeczeństwie, języka polskiego i angielskiego.