Rafał Grupiński wiceszef klubu PO (wstrzymał się w głosowaniu) - Zwykłem czytać to, co podpisuję. Jako konserwatysta i katolik nie mogłem zaakceptować formuł orzekających o miłości Boga do ludzi w formule retorycznej kazania w oświadczeniu politycznym.
Aleksander Hall w rządzie Mazowieckiego minister ds. kontaktów z partiami, w III RP był dwukrotnie posłem, ostatnio z AWS Też uważam, że w Europie występują niebezpieczne tendencje cywilizacyjne, które doprowadzić mogą do wyrugowania krzyża. Polegają na tym, że dla ochrony praw mniejszości stawia się większość na cenzurowanym tylko dlatego, że wieszając krzyż, chce ona wyrazić swoją tożsamość.
A przecież krzyż nie stanowi żadnego zagrożenia. Europa jest coraz bardziej zlaicyzowana.
Włochy, których dotyczyło orzeczenie Trybunału w Strasburgu, też. Na pewno nikomu w Europie nie grozi prześladowanie, bo jest niewierzący albo nie jest chrześcijaninem. Nie ma żadnej potrzeby usuwania krzyża. Dla chrześcijan jest on znakiem pamięci, bez którego nie ma wspólnoty.
Rzadko mi się podoba to, co robi Sejm, ale tym razem zupełnie się z nim zgadzam.
Sławomir Sierakowski szef "Krytyki Politycznej" - Mam nadzieję, że wyrok Trybunału w Strasburgu będzie miał więcej konsekwencji w Polsce niż składane na wyścigi biskupom listy wiernopoddańcze największych partii. Przypomina on, że żyjemy - podobnie jak inne narody europejskie - w państwie, które powinno być równo oddalone od różnych światopoglądów. Krzyże w szkołach, szpitalach, budynkach administracji publicznej sprawiają, że osoby nieidentyfikujące się z katolicyzmem czują się tam jak goście. By strawestować Boya, to symbole dominacji, które "nasi okupanci" wieszali kiedyś skrycie w nocy, a dziś już otwarcie w dzień. Większość wygrażających dziś Trybunałowi, krzyż traktuje jako oręż w walce ideologicznej, a nie symbol miłosierdzia. Tacy chrześcijanie jak poseł Niesiołowski ze stale wykrzywionym od mowy nienawiści wyrazem twarzy albo poseł Kurski tym szczęśliwszy, im cyniczniej uda mu się załatwić rozmówcę, z miłosierdziem mają tyle wspólnego, że u każdego człowieka dobrej woli wywołują litość, która niewątpliwie jest składnikiem miłosierdzia.
Jerzy Szmajdziński wicemarszałek Sejmu, SLD W Polsce nie ma zagrożenia dla wartości chrześcijańskich i ich symboli. Problemem jest brak tolerancji. Z zaciekawieniem czekam teraz na uchwałę włoskiego parlamentu np. na temat orzeczenia polskiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wliczania oceny z religii do średniej na świadectwie.
Głosowaliśmy przeciw uchwale, bo Sejm nie jest od pisania historii, komentowania wyroków sądów czy trybunałów. Niepotrzebne jest też wezwanie do refleksji państw europejskich o utrwalonej demokracji. One naprawdę potrafią dbać o wolność sumienia i wyznania. Polska znowu chce być mesjaszem narodów i przedmurzem chrześcijaństwa - tym razem zupełnie niepotrzebnie.