25 listopada 2007 r. kobieta miała lekcję jazdy. Padał śnieg. Wpadła w poślizg i zjechało na przeciwległy pas, zderzając się czołowo z innym
samochodem W wypadku zginęły dwie osoby, a dwie zostały ranne.
Mimo fatalnej pogody
samochód miał letnie
opony, za co zdaniem sądu odpowiadał instruktor. Nie przypilnował on też praktykantki, aby nie jechała za szybko. Dlatego Mariusza I. sąd skazał na dwa i pół roku więzienia. Przez trzy lata nie będzie mógł prowadzić pojazdów mechanicznych i pracować jako instruktor.
Sędzia Stanisław Tarnowski przypomniał, że generalna zasada ostrożności dotyczy wszystkich uczestników ruchu drogowego. W uzasadnieniu zauważył, że oskarżona zdała już egzamin teoretyczny na prawo jazdy i wewnętrzny w szkole jazdy. Umiała więc prowadzić. Wyrok jest nieprawomocny.