http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Krzyż zaczyna dzielić

Jacek Harłukowicz
2009-12-04, ostatnia aktualizacja 2009-12-04 09:59

Grupa wrocławskich licealistów chce usunięcia krzyży z klas, bo naruszają ich wolność sumienia. Dyrekcja się zgadza, ale potem zmienia zdanie. Sejm przyjmuje uchwałę, w której krzyża broni

Wrocławska "czternastka" to kuźnia laureatów naukowych olimpiad uznawana za jedno z najlepszych liceów w kraju. W poniedziałek trójka uczniów - powołując się na listopadowy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który uznał, że wieszanie krzyży w klasach narusza wolność religijną - domaga się ich usunięcia z klas. Uczniowie napisali do dyrektora: "Umieszczanie symboli religijnych w publicznej instytucji odbieramy jako przejaw faworyzowania przez szkołę konkretnego światopoglądu".

Inicjatorką petycji jest Zuzanna Niemier, uczennica klasy maturalnej. Jak podkreśla, ochrzczona i bierzmowana, ale niewierząca. Opowiada: - O wyroku Trybunału dyskutowaliśmy na lekcji etyki. Tam wyszła inicjatywa zbierania podpisów pod wnioskiem, ale jak to bywa, podpisało się tylko osiem osób, a część odpowiedziała wymijająco. Nie czekaliśmy na innych i sami wystosowaliśmy pismo. Nie może być tak, że instytucja publiczna finansowana przez podatników faworyzuje wyznawców jednej tylko religii.

Podpisany pod petycją Arkadiusz Szadurski tłumaczy, że w "czternastce" są uczniowie innych wyznań, którym krzyż może przeszkadzać. Mówi: - To nie jest tak, że wszyscy jesteśmy ateistami. Są wśród nas osoby wierzące, choć niekoniecznie katolicy. Dlaczego jednak tylko ci ostatni mogą liczyć na specjalne względy?

Licealistów krzyże podzieliły. Jednym nie przeszkadzają, inni chcieliby ich więcej - nie wiszą w każdej klasie. - Polska to kraj katolicki, więc krzyże w klasach to rzecz normalna. A u nas w szkole nie ma ich znowu tak wiele. Na przykład w klasie od chemii, gdzie mamy religię, krzyża nie ma i nawet księdzu to nie przeszkadza - przekonuje Jakub z drugiej klasy. Jego kolega Andrzej: - Ale jeżeli innym to przeszkadza, to dlaczego ich nie wysłuchać? Wszyscy powinni być traktowani tak samo.

Petycja jeszcze nie doczekała się odpowiedzi, a już wywołała wśród nauczycieli dyskusję. We wtorek wicedyrektor Anna Maćkowska w rozmowie z "Gazetą" zaproponowała, by krzyże wisiały wyłącznie w klasach, w których odbywałyby się lekcje religii. Jej zdaniem wyodrębnienie takiej klasy byłoby możliwe od nowego roku. Dyrektor szkoły Marek Łaźniak dodał, że ze względów lokalowych od czasu do czasu odbywać by się tam musiały także inne lekcje.

Pomysłowi przyklasnął ksiądz Adam Andrejczuk. - Do tej pory nie zauważyłem u uczniów jakiejś niechęci do tego symbolu, ale jeżeli miałby u kogoś wzbudzać złe emocje, to będzie to najlepsze rozwiązanie - mówi. - Kościół katolicki nie chce obrażać niczyich uczuć.

Stanowisko dyrekcji i księdza ucieszyło autorów petycji. Minęły dwa dni i rozpętała się awantura. Od środy młodzież nie mówi o niczym innym. Zareagowali absolwenci "czternastki". Skrzynka mailowa dyr. Łaźniaka pęka od zachęt do obrony krzyży.

- Nie dostałem ani jednego listu w obronie autorów petycji. Wszyscy absolwenci zachęcają do walki o prawo do manifestowania wiary. Część uczniów zapowiedziała akcję wieszania krzyży w każdej klasie. Poprosiłem ich, by tego nie robili - mówi dyrektor.

Ks. Andrejczuk nie chce już o sprawie rozmawiać. Po wypowiedzi dla wrocławskiej "Gazety" odebrał telefony z pretensjami, że nie walczy o krzyże. Teraz podkreśla, że wypowiedziane wcześniej słowa były jego prywatną opinią, nie stanowiskiem Kościoła.

Dziś dyrekcja szkoły ma spotkać się z uczącymi w szkole księżmi i katechetami.

- Chcieliśmy wywołać dyskusję, ale to, co się dzieje, przerosło nasze oczekiwania - mówi jeden ze zwolenników usunięcia krzyży.

Zuzanna Niemier: - Na facebooku już trochę oberwałam. Teraz na wszelki wypadek, bo nikt mnie fizycznie nie zaczepiał, mam przy sobie gaz pieprzowy.

Dyr. Łaźniak chce w najbliższy poniedziałek odpowiedzieć na postulat uczniów. Nie jest już przekonany do pomysłu, żeby krzyże były tylko w klasach religii.

Tłumaczy: - Musiałem zapoznać się z przepisami. Dziś już wiem, że wciąż obowiązuje nas rozporządzenie ministra edukacji z 1992 roku o nauce religii w szkołach. Zgodnie z nim krzyże w klasach wisieć mogą.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 503 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    116 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':