Choć kard. Barragan powołuje się na św. Pawła zTarsu, to tak radykalna interpretacja słów tego apostoła wykracza dalece poza oficjalne nauczanie Kościoła. Watykan nigdy bowiem nie wyrokuje na temat braku czyjegokolwiek zbawienia, a potępiając czyny homoseksualne, wzywa do szacunku dla gejów.
-
Homoseksualiści i transseksualiści nigdy nie pójdą do nieba. Homoseksualistą człowiek się nie rodzi, ale się staje z różnych powodów: edukacji, dlatego że nie rozwinął swojej tożsamości w okresie dorastania - przekonywał wczoraj Barragan w wywiadzie dla internetowej gazety katolickiej "Pontifex".
Meksykański kardynał był do niedawna szefem papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Pracowników Zdrowia, gdzie celował w ostrych atakach na antykoncepcję oraz zapłodnienie in vitro.
Watykan nie skomentował słów emerytowanego kardynała, które są wyrazem kościelnego rozdarcia między oficjalną tolerancją a podskórną agresywną wrogością części hierarchów wobec mniejszości seksualnych.
Poglądy Barragana martwią teraz obrońców praw człowieka znacznie mniej niż uparte milczenie Kościoła wobec rychłej kryminalizacji homoseksualizmu w Ugandzie. Katolicy stanowią ok. 40 proc. tego kraju, ale episkopat nie zabrał głosu na temat projektu ustawy, która pozwoli na skazywanie gejów nawet na dożywocie.
Kiedy Watykan przed rokiem sprzeciwiał się rezolucji ONZ apelującej o dekryminalizację homoseksualizmu, tłumaczył jednocześnie, że nie jest zwolennikiem wsadzania ich za kratki. Międzynarodowe organizacje praw człowieka ostrzegały już wówczas, że choć niejasne zachowania Watykanu wONZ nie mają wpływu na politykę krajów Zachodu, to w Afryce mogą osłabić obywatelski sprzeciw wobec karania gejów.