W Marinej Gorce - niewielkiej miejscowości niedaleko Mińska - 51-letni Dounar zajmował się m.in. kolportażem niezależnej prasy. 20 listopada wieczorem znaleziono go leżącego na ulicy w samym centrum Marinej Gorki. Był nieprzytomny, miał obrażenia głowy. Sześć dni później zmarł w szpitalu, nie odzyskawszy przytomności.
Jego koledzy zwracają uwagę, że znaleziono go niedaleko od lokalnych oddziałów KGB i MSW oraz na to, że początkowo został zarejestrowany w szpitalu pod innym nazwiskiem. Rodzina mówi, że zniknęły rzeczy, które miał przy sobie.
Milicja twierdzi, że Dounar upadł i uderzył głową o krawężnik. MSW dodaje, że opozycjonista był mocno pijany. Jego znajomi podkreślają jednak, że Dounar w ogóle nie pił alkoholu. W sprawie jego śmierci nie zostało wszczęte śledztwo, prokuratura prowadzi jedynie postępowanie sprawdzające.
Źródło: Gazeta Wyborcza