Po kilku zajęciach chóralnych, podczas których ćwiczono pieśń "Zasiali górale " oraz Hymn Narodowy, przyszła pora na zajęcia w podgrupach, a właściwie w duetach. Inżynier wylosował bardzo muzykalną i utanecznioną mgr Szostak. Mają przygotować jakiś śpiewany duet, który będzie podstawą zaliczenia pierwszego etapu kursu. Obojgu bardzo zależy na zaliczeniu, gdyż wówczas będą mogli wspólnie szlifować swe umiejętności na wyższym poziomie, a zaobserwowali, że wyjątkowo dobrze im się razem śpiewa, a nawet w przerwach rozmawia. Stąd prośba do mnie, abym zaproponował im jakąś nadającą się do zaśpiewania na dwa głosy piękną piosenkę. Skoro ma być piękna, to od razu pomyślałem o utworze grupy Feel śpiewanym przez panią Węgrowską i pana Kupichę.
Pokonaj siebie (Patrycja Kosiarkiewicz)
Pan: Chcę, potrafię, wzniosę się
to naprawdę dobry dzień
jak w westernie jeden sen
Hej, mówię sobie, siłę masz
i nie przegraj, wygraj, grasz
ale w pokonanie siebie
Pokonam więc siebie, pokonam siebie
udowodnię, że można lepiej
pokonam więc siebie, pokonam siebie, udowodnię
Pani: Chcę, potrafię, jestem skałą
stać jak posąg - to za mało
wolę ruszyć z posad świat
Hej, nigdy więcej białych flag
chociaż już bywało tak
wczoraj był ostatni raz
Pan: Obiecuję sobie...
Pani: Pokonam więc siebie, pokonam siebie
udowodnię, że można lepiej
pokonam dziś siebie, pokonam siebie, udowodnię, że można lepiej
Razem: Pokonam więc siebie, pokonam siebie
udowodnię, że można lepiej itd.
Chcę, potrafię, wzniosę się
to naprawdę dobry dzień
mam przed sobą jasny cel
Hej, mówię sobie, siłę masz
i nie przegraj, wygraj, grasz
ale w pokonanie siebie
Pokonaj więc siebie...
Wyżej, mocniej, dalej...
Inżynier zabrał nagranie i kartkę z tekstem i wybiegł. Po jakimś czasie powrócił zatroskany. Mgr Szostak odrzuciła piosenkę. Nie podobał jej się fragment, w którym miała zaśpiewać, że jest skałą. Poza tym, uśmiechając się tajemniczo i patrząc Koźlikowi prosto w oczy, powiedziała: "Ja tam siebie nie będę pokonywać, wolę, jak mnie pokonuje prawdziwy mężczyzna". Przerażony inżynier poprosił mnie o mniej aluzyjną piosenkę. Sięgnąłem po płytę "Murder Ballads" Nicka Cave'a i zaproponowałem Koźlikowi i pani Szostak wspaniałą piosenkę śpiewaną przez Cave'a z Kylie Minogue:
Where the Wild Roses Grow (Cave)
They call me The Wild Rose Nazywają mnie Dziką Różą But my name was Elisa Day Choć naprawdę nazywam się Elisa Day
Why they call me it I do not know
Czemu tak mnie nazywają - nie wiem
For my name was Elisa Day
Nazywam się Elisa Day
From the first day I saw her I knew she was the one
Od dnia, kiedy ją ujrzałem, wiedziałem, że to ta
She stared in my eyes and smiled
Patrzyła mi w oczy z uśmiechem
For her lips were the colour of the roses
A usta miała koloru róż
That grew down the river, all bloody and wild
Tych, co krwisto i dziko rosną nad rzeką
When he knocked on my door and entered the room
Gdy zapukał do moich drzwi i wszedł do pokoju
My trembling subsided in his sure embrace
Moje drżenie ukoił jego mocny uścisk
He would be my first man, and with a careful hand
Miał być moim pierwszym, delikatną dłonią
He wiped at the tears that ran down my face
Starł łzy płynące mi po twarzy
They call me The Wild Rose
But my name was Elisa Day
Why they call me it I do not know
For my name was Elisa Day
On the second day I brought her a flower
Drugiego dnia przyniosłem jej kwiat
She was more beautiful than any woman I'd seen
Była piękniejsza od wszystkich kobiet, które znałem
I said, "Do you know where the wild roses grow
Spytałem: "Czy wiesz, gdzie rosną dzikie róże,
So sweet and scarlet and free?"
Tak słodkie i szkarłatne, i wolne?"
On the second day he came with a single red rose
Drugiego dnia przyszedł z jedną czerwoną różą
Said: "Will you give me your loss and your sorrow"
Spytał: "Czy oddasz mi swoją stratę i smutek?"
I nodded my head, as I lay on the bed
Leżąc na łóżku, skinęłam głową
He said, "If I show you the roses, will you follow?"
A on rzekł: "Czy pójdziesz za mną, jeśli pokażę ci róże?" They call me The Wild Rose
But my name was Elisa Day
Why they call me it I do not know
For my name was Elisa Day
On the third day he took me to the river Trzeciego dnia zabrał mnie nad rzekę He showed me the roses and we kissed Pokazał mi róże i całowaliśmy się And the last thing I heard was a muttered word Ostatnie, co usłyszałam, to niewyraźne słowo As he knelt above me with a rock in his fist Gdy klęczał nade mną z kamieniem w dłoni On the last day I took her where the wild roses grow Ostatniego dnia zabrałem ją tam, gdzie rosną dzikie róże And she lay on the bank, the wind light as a thief Leżała na brzegu, w leciutkim powiewie wiatru And I kissed her goodbye, said, "All beauty must die" Pocałowałem ją na pożegnanie, rzekłem: "Wszelkie piękno musi umrzeć" And lent down and planted a rose between her teeth I pochyliłem się i włożyłem jej różę w usta They call me The Wild Rose
But my name was Elisa Day
Why they call me it I do not know
For my name was Elisa Day Inżynier pojawił się u mnie ponownie jeszcze tego samego wieczoru. Długo nie zapomnę jego twarzy. Wyrażała bezbrzeżny żal, sporo bólu i popłoch. Mgr Szostak, jak się okazało, znała angielski. Kiedy zorientowała się, o czym jest proponowana piosenka, bez słowa uderzyła inżyniera torebką w czoło, a następnie wyjęła z niej telefon komórkowy i połączyła się z prokuraturą, zgłaszając zamiar popełnienia przez inżyniera przestępstwa na jej osobie. Doszłoby zapewne do prewencyjnego zatrzymania pana Koźlika, gdyby nie to, że poprzedzające rozmowę uderzenie go w czoło było na tyle silne, iż z telefonu wyleciała bateria. Dało to memu przerażonemu znajomemu czas na nieznaczne uspokojenie pani magister i zapewnienie jej, że zaraz przyleci do niej z zupełnie inną i odpowiednią piosenką.
Tu inżynier postawił mi szereg warunków. Utwór ma być o dwojgu dobrze rozumiejących się ludzi płci niejednakowej, ma opisywać ich jako młode, piękne i wrażliwe istoty niebaczące na przeciwności losu zgotowane przez okrutny świat. Po namyśle zaproponowałem dawno temu napisaną piosenkę duetu Sonny and Cher:
I Got You Babe (Sonny Bono)
Pani: They say we're young and we don't know Mówią, że młodzież nie wie nic We won't find out until we grow Dorosną i nauczą się, jak żyć Pan: Well I don't know if all that's true Nie wiem, czy wierzyć w prawdy te 'Cause you got me, and baby I got you Bo ty masz mnie, a ja mam ciebie też RAZEM:
Babe
Hej
I got you babe
Mamy siebie
I got you babe
Mamy siebie
Pani:
They say our love won't pay the rent
Mówią, że miłość nie da jeść
Before it's earned, our money's all been spent
Uczucie tak, lecz trzeba też coś mieć
Pan:
I guess that's so, we don't have a pot
Może jest tak, że kasy nam brak
But at least I'm sure of all the things we got
Lecz jedną rzecz, tę najważniejszą, mam
RAZEM:
Babe
Hej
I got you babe
Mamy siebie
I got you babe
Mamy siebie
Pan:
I got flowers in the spring
Mam cię jak wiosenny kwiat
I got you to wear my ring
Moj pierścionek tobie dam
Pani:
And when I'm sad, you're a clown
Tańczysz jak klaun, gdy mi źle
And if I get scared, you're always around
I jesteś tuż-tuż, gdy przestraszę się
Pani:
Don't let them say your hair's too long
Nie daj im włosów swoich ściąć
'Cause I don't care, with you I can't go wrong
Wszystko, co chcesz przyjmuję, z twoich rąk
Pan:
Then put your little hand in mine
Więc daj mi swoją drobną dłoń
There ain't no hill or mountain we can't climb
Na każdy szczyt zdołamy dziś się wspiąć
RAZEM:
Babe
Hej
I got you babe
Mamy siebie
I got you babe
Mamy siebie
Pan:
I got you to hold my hand
Mam cię, więc nie opuść mnie
Pani:
I got you to understand
Mam cię, bo rozumiesz mnie
Pan:
I got you to walk with me
Mam cię, by na spacer pójść
Pani:
I got you to talk with me
Mam cię, pięknie do mnie mów
Pan:
I got you to kiss goodnight
Mam cię, całuj mnie do snu
Pani:
I got you to hold me tight
Mam cię, tul się do mnie tul
Pan:
I got you, I won't let go
Mam cię, nie wypuszczę, nie
Pani:
I got you to love me so
Mam cię, mocno kochaj mnie
I got you babe
Bo ciebie mam
I got you babe
Mamy siebie
I got you babe
I got you babe
I got you babe
Minęło parę godzin, potem minęła noc, potem dzień, potem tydzień, a inżyniera ani śladu. Pomyślałem, że chyba mgr Szostak zaakceptowała wreszcie proponowana piosenkę. A kto wie, może nawet uzyskali upragnione zaliczenie pierwszej części kursu? Wczoraj jednak niepokój powrócił: niepozorny szary gołąb przysiadł na moim parapecie i wypluł z dzioba kawałek papieru z jakimś napisem. Na świstku były takie oto słowa: "Chyba się nie wykaraskam. Inż. K.".
Ale to już raczej inna historia
Źródło: Duży Format