http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Budimex chce milionów za Rospudę

wrób
2009-12-02, ostatnia aktualizacja 2010-08-12 00:40

Budimex Dromex SA domaga się od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad 43,9 mln zł odszkodowania za zerwanie kontraktu na budowę obwodnicy Augustowa przez Dolinę Rospudy.

Rodzinne zdjęcie obrońców Doliny Rospudy, 28 lutego 2007 r.
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Rodzinne zdjęcie obrońców Doliny Rospudy, 28 lutego 2007 r.
Proces o zapłatę tej kwoty wraz z odsetkami zaczął się wczoraj przed warszawskim sądem okręgowym. 43,9 mln zł to wysokość kary umownej - równowartość 10 proc. wartości kontraktu. Reprezentująca skarb państwa Prokuratoria Generalna domaga się oddalenia pozwu.

Umowę na budowę 17-kilometrowego odcinka trasy, która przeciąć miała chroniony obszar torfowisk w Dolinie Rospudy, giełdowa spółka podpisała z GDDKiA w lutym 2007 r. I w lutym wyszła na plac budowy. Inwestycji sprzeciwili się jednak ekolodzy, skarżąc przed sądami administracyjnymi kolejne pozwolenia. Przeciwko poprowadzeniu trasy przez obszar Natura 2000 była też Komisja Europejska.

W styczniu 2009 r. sąd uchylił decyzję o pozwoleniu na budowę i wcześniejszą tzw. decyzję środowiskową. Już wcześniej - po zmianie rządu - wytyczono nową trasę, nieingerującą w środowisko. W tej sytuacji GDDKiA zerwała umowę z Budimexem i odmówiła zapłacenia odszkodowania.

Prawne argumenty zarówno GDDKiA, jak i Budimexu liczą po kilkadziesiąt stron. W skrócie: Generalna Dyrekcja powołuje się na to, że miała ważną decyzję, a budowa przerwana została z powodów niezależnych od inwestora, jej kontynuowaniu sprzeciwiał się interes społeczny. - Generalna Dyrekcja w dacie zawierania umowy mogła przewidzieć, że te decyzje administracyjne utraci, protesty ekologów były o pół roku wcześniejsze - komentuje Marta Szymanek, pełnomocnik Budimexu.

Pod koniec lipca sąd w Białymstoku rozstrzygnął spór na korzyść budowlańców, wydając tzw. nakaz zapłaty spornych milionów. Prokuratoria zgłosiła jednak skuteczny sprzeciw. Po czym obie strony zgodziły się, że właściwy dla rozstrzygnięcia sprawy jest sąd w Warszawie, a nie w Białymstoku.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':