http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czuma ocalał

wrób
2009-12-02, ostatnia aktualizacja 2009-12-01 19:55

Andrzej Czuma (PO), b. minister sprawiedliwości, pozostał szefem komisji śledczej ds. nacisków.

Andrzej Czuma
Fot. Jerzy Gumowski / Agencja Gazeta
Andrzej Czuma
Za odwołaniem Czumy byli posłowie PiS Marzena Wróbel i Arkadiusz Mularczyk, oraz Krzysztof Matyjaszczyk (SLD), który o to wnioskował. Przegrali z koalicją posłów PO i PSL.

Zdaniem Matyjaszczyka obecność Czumy w komisji spowodować może w przyszłości wątpliwości co do wiarygodności raportu komisji. Bo Czuma jako prokurator generalny nadzorował prokuratorów, w tym prowadzących śledztwa, które są przedmiotem prac komisji. - W żadnym z tych postępowań nie wydawałem dyspozycji, nie uczestniczyłem w naradach, nie odbierałem referatów od prokuratorów - mówi Czuma.

Wątpliwości rozstrzygnąć miała opinia Biura Analiz Sejmowych. Nie została jednak sporządzona. Czuma zastąpił ją oświadczeniem, z którego wynika, że według "innych prawników" w komisji zasiadać może. Gdy wątpliwości zgłosili eksperci (prawnicy) pracujący dla komisji, przewodniczący skomentował: - Oni nazywają się ekspertami, ale to ludzie gotowi na polecenie formacji politycznych, którym służą, mówić to, co chcą.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':