Według ich wyliczeń "najdroższy" jest art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który pozwala wsadzić do więzienia nawet na trzy lata za posiadanie nawet najmniejszej ilości narkotyku. Za posiadanie znacznej ilości - na osiem lat. Rocznie kosztuje
budżet państwa prawie 80 mln zł. To koszty zarobków pracowników wymiaru sprawiedliwości zajmujących się sprawami o nielegalne posiadanie narkotyków, koszty ekspertyz i więziennictwa.
Przepis niedługo ma zniknąć, rząd przyjął niedawno założenia do projektu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii - chce m.in., by była możliwość niekarania za posiadanie "nieznacznej ilości" narkotyków.
W 2008 r. według statystyk policji było 30,5 tys. przestępstw związanych z posiadaniem narkotyków - większość to drobne sprawy. Choć szeroko stosowany przepis oceniany jest jako nieskuteczny. Aż 60 proc. prokuratorów nie zgadza się z oceną, że art. 62 jest skutecznym narzędziem walki o ograniczenie handlu narkotykami. W opinii badanych przepis ten nie ogranicza handlu ani nie odstrasza użytkowników narkotyków. Nie pomaga w łapaniu dilerów - tu skuteczniejsze od przypadkowych "łapanek" są długotrwałe operacje wydziałów antynarkotykowych. Osoba złapana na posiadaniu narkotyków nie ma powodu, by iść na współpracę z policją, bo przepisy nie przewidują za to złagodzenia kary. W skuteczność przepisu wątpi też 56 proc. kuratorów sądowych i blisko połowa policjantów i sędziów. Jego największą "zaletą" jest łatwa poprawa
policyjnych statystyk.
Dlatego eksperci ISP - socjolodzy, ekonomiści i psycholodzy - zaproponowali, by prokuratorzy umarzali postępowania wobec niekaranych dotąd osób zatrzymanych z nieznaczną ilością narkotyku. Eksperci wskazują, że wobec użytkowników narkotyków priorytetem powinny być leczenie i edukacja.