Projekt "ustawy o ułatwieniach wyborczych dla osób niepełnosprawnych" PO ma przedstawić w tym tygodniu. Państwowa Komisja Wyborcza od lat przypomina, że ponad 2 miliony niepełnosprawnych, starszych i chorych Polaków w dniu wyborów zostaje w domach. Sejm wprowadził ostatnio możliwość głosowania przez pełnomocnika. Nowością proponowaną przez PO ma być głosowanie korespondencyjne. Przewiduje się tę możliwość dla wąskiej grupy osób, które w odpowiednim czasie uzyskają dokument potwierdzający, że mają orzeczenie o niepełnosprawności albo o całkowitej lub częściowej niezdolności do pracy. 21 dni przed głosowaniem musiałyby zgłosić zamiar głosowania pocztą. Listem poleconym otrzymałyby kartę do głosowania, a następnie najpóźniej pięć dni przed głosowaniem odesłałyby ją komisji wyborczej. Ich głos byłby wyciągany z koperty w dniu wyborów i wrzucany do urny.
W ustawie pojawia się też funkcja asystenta wyborczego. Mógłby nim być każdy, kogo wskaże niepełnosprawny wyborca. Taka osoba będzie mogła przyjść pomagać niepełnosprawnemu w odebraniu karty do głosowania, jej wypełnieniu i wrzuceniu do urny. Czy asystent albo głosowanie pocztą nie naruszają zasady tajności i bezpośredniości głosowania?
- To nie jest rezygnacja z tych zasad, ale ich ograniczenie, by umożliwić korzystanie z prawa - mówi "Gazecie" poseł Sławomir Piechota, szef sejmowej komisji polityki społecznej. PO proponuje też niewidomym możliwość głosowania za pomocą nakładek do kart do głosowania ze znakami w alfabecie Braille'a. W każdej gminie byłyby wyznaczone komisje, w których można by tak głosować. To efekt skargi niewidomych po ostatnich wyborach do europarlamentu - sąd przyznał rację argumentom niepełnosprawnych, którzy skarżyli się, że nie mogą osobiście głosować.
- Chcemy, żeby ustawa obowiązywała podczas wyborów jesienią przyszłego roku. Pamiętamy, że zgodnie z zaleceniem Trybunału Konstytucyjnego istotnych zmian w prawie należy dokonywać najpóźniej pół roku przed wyborami - mówi Piechota.
Źródło: Gazeta Wyborcza